• 1 .Legia Warszawa (31 pkt.)
  • 2 .Górnik Zabrze (29 pkt.)
  • 3 .Wisła Kraków (27 pkt.)
  • 4 .Jagiellonia Białystok (27 pkt.)
  • 5 .Korona Kielce (25 pkt.)
  • 6 .Lech Poznań (25 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (23 pkt.)
  • 8 .Arka Gdynia (22 pkt.)

Ekstraklasa: Jagiellonia Białystok - PGE GKS Bełchatów 2-2

Jagiellonia Białystok na wygraną na własnym boisku czeka od pierwszej kolejki. I poczeka do wiosny, bo nie potrafiła pokonać grającego w dziesiątkę PGE GKS-u Bełchatów, ostatniego przed tą kolejką zespołu w tabeli. Skończyło się remisem 2-2. - Po raz kolejny daliśmy ciała - powiedział po meczu Tomasz Frankowski, choć akurat on był gwiazdą tego spotkania.


Reklama

Jagiellonia przystępowała do meczu z "czerwoną latarnią" Ekstraklasy z passą sześciu kolejnych meczów bez porażki, na którą złożyły się między innymi wyjazdowe wygrane z Lechem i Legią i oraz remis 3-3 po szalonym meczu we Wrocławiu.

Szkoleniowiec "Jagi" Tomasz Hajto tym razem posadził na ławce Tomasza Frankowskiego, a dał szansę gry Euzebiuszowi Smolarkowi.

Na ławce gości zasiadł natomiast trener Michał Probierz, który prowadził Jagiellonię w latach 2008-11.

Gospodarze rozpoczęli od dobrej akcji w 8. minucie, ale Adam Stachowiak obronił strzał Tomasza Kupisza.

W 22. minucie niespodziewanie to goście objęli prowadzenie. Bełchatowianie przeprowadzili znakomitą akcję, krótkimi podaniami wyprowadzając w pole obrońców Jagiellonii. Łukasz Madej zagrał do Kamila Wacławczyka, a ten otworzył drogę do bramki Tomaszowi Wróblowi. Ten ostatni w sytuacji sam na sam pokonał Jakuba Słowika.

Dziesięć minut później bohater Wróbel stał się antybohaterem, gdy wyleciał z boiska po obejrzeniu czerwonej kartki. Pomocnik gości starł się poza akcją z Alexisem Norambueną i kopnął gracza Jagiellonii, co zauważył sędzia liniowy.

Zamiast grając w przewadze doprowadzić do wyrównania, "Jaga" jeszcze przed przerwą straciła drugą bramkę. Dramatycznie słabo grający w defensywie gospodarze znów dali się ośmieszyć. Tym razem Madej zagrał wzdłuż bramki do Wacławczyka, a ten nie miał problemów z pokonaniem Słowika.

W 46. minucie na boisku w zespole gospodarzy pojawił się Frankowski i w tej samej minucie "łowca bramek" zdobył kontaktowego gola po zagraniu Tomasza Kupisza. Prawdziwe wejście smoka! To była 165. bramka Frankowskiego w Ekstraklasie.

Od tej pory gospodarze nie schodzili z połowy gości i w 68. minucie wyrównali. "Franek" genialnie zagrał nad głowami obrońców, a Nika Dżalamidze nie dał szans Stachowiakowi.

Jagiellonia mimo przewagi nie była w stanie zadać decydującego ciosu. Goście też próbowali wygrać, ale w kilku akcjach zabrakło im zimnej krwi.

Jagiellonia Białystok - PGE GKS Bełchatów 2-2 (0-2)

Bramki: 0-1 Tomasz Wróbel (22.), 0-2 Kamil Wacławczyk (44.), 1-2 Tomasz Frankowski (46.), 2-2 Nika Dżałamidze (68.)

Czerwona kartka: Tomasz Wróbel (Bełchatów, 32.)

Żółte kartki: Jagiellonia Białystok: Dawid Plizga, Alexis Norambuena, Ugochukwu Ukah. PGE GKS Bełchatów: Piotr Witasik, Miroslav Bożok, Łukasz Wroński.

Sędziował: Bartosz Frankowski. Widzów: 3678.

Jagiellonia: Jakub Słowik  - Alexis Norambuena, Michał Pazdan, Ugochukwu Ukah (46. Tomasz Frankowski), Luka Pejović - Tomasz Kupisz, Tomasz Bandrowski, Rafał Grzyb, Nika Dżalamidze - Dawid Plizga, Euzebiusz Smolarek.

PGE GKS: Adam Stachowiak - Raul Gonzalez, Maciej Szmatiuk, Maciej Wilusz, Szymon Sawala - Łukasz Madej, Grzegorz Baran, Piotr Witasik (59. Miroslav Bożok), Kamil Wacławczyk (72. Łukasz Wroński), Tomasz Wróbel - Paweł Buzała (76. Marko Szimic).

Autor: Waldemar Stelmach

Ekstraklasa: Wyniki, strzelcy, tabela. NA ŻYWO

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje