• 1 .Legia Warszawa (38 pkt.)
  • 2 .Lech Poznań (36 pkt.)
  • 3 .Górnik Zabrze (36 pkt.)
  • 4 .Jagiellonia Białystok (36 pkt.)
  • 5 .Zagłębie Lubin (32 pkt.)
  • 6 .Arka Gdynia (31 pkt.)
  • 7 .Korona Kielce (31 pkt.)
  • 8 .Wisła Kraków (31 pkt.)

Hajto: Wyzywał mnie jak śmiecia, nie może zostać bez kary!

- Jestem Polakiem, z dwunastoletnim stażem w reprezentacji kraju, po wojażach zagranicznych wróciłem do Polski nie po to, aby piłkarz taki jak Henriquez wyzywał mnie jak zwykłego śmiecia - protestuje trener Jagiellonii Tomasz Hajto, który w spotkaniu z Lechem Poznań został wyrzucony na trybuny.

Przyzwyczajeni jesteśmy do sytuacji takich, w których trenerzy odciągają piłkarzy, gdy pod wpływem emocji dochodzi do przepychanek na boisku. W poniedziałkowy wieczór w Białymstoku było na odwrót. Tomasz Hajto po porażce z Lechem był blady jak ściana, widać było, że z trudem tłumi emocje, gdy zmierzał pewnym krokiem w kierunku sędziów. Jego piłkarze widzieli, co się święci, więc próbowali go powstrzymać. Najaktywniejsi w tym byli Ukah i Dani Quintana. Tego drugiego Hajto dość agresywnie odepchnął, gdy próbował mu zagrodzić drogę do sędziego.

Reklama

Co tak zdenerwowało szkoleniowca "Jagi". Oto, jak Hajto opowiadał o zajściach na łamach programu Mateusza Borka "Magazyn T-Mobile Ekstraklasa" w Polsacie Sport Extra:

- Lech od 60. minuty grał na czas. Nie można było na to patrzyć, co wyprawiali Henriquez i Kotorowski. W pewnym momencie powiedziałem do Kamińskiego: "Młody - bierz piłkę i graj, ale nie na czas", a w reakcji na to Henriquez zwrócił się do mnie brutalnie: "Ty spier...". Ja mu odpowiedziałem, może nieprofesjonalnie, ale czuję się w moim kraju dyskryminowany jako Polak. Byłem reprezentantem, teraz jestem trenerem, a piłkarz obcokrajowiec mnie obraża?! Gdzie my żyjemy?! Ja po 12 latach w reprezentacji mam ponieść konsekwencje, a on?! W moim kraju?! Jestem Polakiem, po wojażach zagranicznych wróciłem do kraju i oczekuję, że prawo będzie konsekwentne też wobec Henriqueza. Kara musi być, to nie jest jego pierwszy wybryk - domagał się Hajto.

- Zachowanie sędziego bocznego to skandal - uważa trener Jagiellonii. - Jak można dyskryminować Polaka w jego własnym kraju! Wylewa swoje prywatne kompleksy już od piątej minuty meczu, stojąc z boku, bo ma jakiś problem ze mną. Powinien się zastanowić, czy to jest zawód, w którym powinien pracować. Piłka jest dla kibiców, najważniejszymi aktorami na boisku są piłkarze, potem trenerzy, natomiast na końcu są sędziowie, oni mają stać w cieniu , nie rzucać się w oczy. Tymczasem liniowy chciał pokazać, jaki jest w tym wszystkim ważny. Ja tak naprawdę nic do tego bocznego nie mówiłem, a on mnie wyrzucił na trybuny! A jakie konsekwencje poniesie Henriquez?! Jestem od niego o kilka lat starszy, po drugie - jestem trenerem, a on wyzwał mnie jak zwykłego śmiecia! - protestuje Hajto.

Sprawą zajmie się zapewne Komisja Ligi na czwartkowym posiedzeniu. Czy Tomasz Hajto zostanie ukarany za swe zachowanie? Ciekawe też, czy kara spotka Luisa Henriqueza?

Autor: MiBi

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje