• 1 .Legia Warszawa (38 pkt.)
  • 2 .Lech Poznań (36 pkt.)
  • 3 .Górnik Zabrze (36 pkt.)
  • 4 .Jagiellonia Białystok (36 pkt.)
  • 5 .Zagłębie Lubin (32 pkt.)
  • 6 .Arka Gdynia (31 pkt.)
  • 7 .Korona Kielce (31 pkt.)
  • 8 .Wisła Kraków (31 pkt.)

Jagiellonia Białystok zaczyna europejską przygodę. „Będą ich gryźć, kopać i drapać”

- Jeśli Jagiellonii nie uda się szybko strzelić gola, to może zacząć się problem. Kruoja zagra z dużą determinacją i zacznie się murować – ostrzega w rozmowie z Interią Marek Zub, szkoleniowiec, który przez kilka lat pracował na Litwie.

Interia: W czwartek (godz. 17) Jagiellonia Białystok zmierzy się z litewską Kruoją Pokroje. Co to za zespół?

Reklama

Marek Zub, były trener Żalgirisu Wilno: - W ubiegłym sezonie [na Litwie gra się systemem wiosna-jesień - przyp. red.] Kruoja była rewelacją ligi. Nikt się nie spodziewał, że zdobędą wicemistrzostwo. To ich najlepszy wynik w historii klubu. Skąd się to wzięło? Tamta drużyna była mądrze budowana. W jej składzie grało kilku piłkarzy z niedużym, ale doświadczeniem za granicą. W ataku gra do tej pory Ricardas Beniusis, reprezentant Litwy. W dodatku drużynę trzymał w ryzach trener z Kazachstanu i wszystko zaskoczyło.

Teraz to już jednak inny zespół.

- W tym sezonie jest zupełnie inaczej. Tamta drużyna w zasadzie przestała istnieć. Jest tam dużo zamieszania, a Kruoję prowadzi już chyba trzeci trener w tym roku.

A do meczu z Jagiellonią drużyna może przystąpić z czwartym...

- Słyszałem o tym. Chcą, by trenerem został Ukrainiec, ale nie mogą dojść do porozumienia. Zresztą w tym klubie sytuacja na górze jest złożona. Na początku sezonu pojawił się inwestor z zagranicznym budżetem. Była to chyba grupa portugalska. Po kilku miesiącach jednak odeszli i znów władza trafiła w lokalne ręce.

W Kruoji mają też problem ze stadionem. Mecz z Jagiellonią zostanie rozegrany w miejscowości Szewle.

- Bo ich boisko nie spełnia wymagań. Mówię boisko, bo to nie stadion. Infrastruktura jest fatalna. Najgorzej, gdy pada deszcz albo śnieg. W Szewlach jest dużo lepiej. Inna sprawa, że w takim razie Kruoja oba mecze rozegra na wyjeździe. Ten zespół nie ma zbyt wielu kibiców, bo zresztą ta miejscowość jest nieduża. Stadion w Szewlach będzie więc opanowany przez fanów z Białegostoku.

Grał pan przeciwko tej drużynie. Jakie to były mecze?

- Trudne. Szczególnie na ich boisku. Oni czuli się tam mocni, bo doskonale znali każdą dziurę na tej murawie, a innym grało się ciężko. Wygraliśmy tam tylko raz, a trzykrotnie zremisowaliśmy.

Jak gra Kruoja?

- To najprostsza piłka. Najczęściej grają systemem 4-5-1 lub 5-4-1. Po prostu murują się na własnej połowie i posyłają długą piłkę do Beniusisa. Nie ma w tym żadnej filozofii. W ubiegłym sezonie na Litwie to wystarczyło, teraz jednak jest trochę gorzej.

Na kogo Jagiellonia musi uważać?

- Właśnie na Beniusisa, który w ataku potrafi zrobić dużo zamieszania. Jest doświadczony, dobrze gra głową i strzela dużo goli. W dodatku interesujący jest środkowy pomocnik Tadas Elioszius. Gdy byłem trenerem Żalgirisu zastanawialiśmy się, czy go nie sprowadzić. To kreatywny rozgrywający.

Poza tym Jagiellonia powinna nastawić się na walkę. Mecze z Kruoją to nieustanne wślizgi, agresja i dużo biegania przez 90 minut. To na pewno nie będzie spacerek, bo gdy ktoś cały czas gryzie, drapie i kopie, to nigdy nie jest łatwo.

Kto więc wygra w dwumeczu?

- Zdecydowanie Jagiellonia! Gdyby jeszcze grali z Kruoją w styczniu, to bym się zastanowił. Teraz litewski zespół jest jednak wyraźnie słabszy. Inna sprawa, że jeśli Jagiellonii nie uda się szybko strzelić gola, to może zacząć się problem. Kruoja zagra na determinacji i będzie się murować.

Jagiellonia bardzo chciała trafić na rywala z Litwy, bo nie dość, że podróż będzie krótka i mało męcząca, to jeszcze tania.

- To był też bardzo ważny argument w Kruoji. Byli tam bardzo zadowoleni, że wylosowali Jagiellonię. Wszystko kalkulują, nie chcieli jechać za daleko, bo zdają sobie sprawę, że ich przygoda z pucharami może się szybko skończyć.

Dwa lata temu przygoda Żalgirisu też miała się szybko skończyć...

- Niby tak, ale od początku mówiłem, że te spotkania będą wyrównane. Tamte mecze to już jednak historia. Trafiliśmy na słabszego Lecha, który był wówczas w przebudowie. My byliśmy w pełni sezonu. Doskonale wykorzystaliśmy naszą szansę.

Rozmawiał Łukasz Szpyrka

Dowiedz się więcej na temat: Jagiellonia Białystok | Kruoja Pokroje | Marek Zub

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje