• 1 .Legia Warszawa (38 pkt.)
  • 2 .Lech Poznań (36 pkt.)
  • 3 .Górnik Zabrze (36 pkt.)
  • 4 .Jagiellonia Białystok (36 pkt.)
  • 5 .Zagłębie Lubin (32 pkt.)
  • 6 .Arka Gdynia (31 pkt.)
  • 7 .Korona Kielce (31 pkt.)
  • 8 .Wisła Kraków (31 pkt.)

​Jak Lech chce zatrzymać gwiazdę Chazara?

Hubert Wołąkiewicz stał się liderem defensywy poznańskiego Lecha. Jest jednak bardzo prawdopodobne, że w czwartkowym meczu w Azerbejdżanie nie będzie mógł nią kierować, bo zagra... na prawej obronie. A piłkarz sam przyznaje, że najlepiej się czuje na środku.

Trener Lecha Mariusz Rumak twierdzi, że ma trzech równorzędnych środkowych obrońców: Marcina Kamińskiego, Huberta Wołąkiewicza i Manuela Arboledę. Kolumbijczyk jest jednak ostatnio tylko rezerwowym, choć ma najwyższy kontrakt w zespole. Możliwe jednak, że w czwartek wróci do składu, a to za sprawą braku klasycznego prawego obrońcy w Lechu. Na tej pozycji grał ostatnio pomocnik Mateusz Możdżeń, w Tałdykorganie trener Rumak pozwolił zadebiutować w pierwszej drużynie 18-letniemu Tomaszowi Kędziorze. Dla młodego chłopaka była to nagroda za dobrą postawę w mistrzostwach Polski juniorów. Na dłuższe występy  w podstawowym składzie nie ma na razie szans. Dlatego Lech tak bardzo chce ściągnąć ze Szwecji Gambijczyka Kebbę Cessaya.

W Lenkoranie Rumak prawdopodobnie zrezygnuje z opcji wystawienia Możdżenia na boku obrony, bo akurat po tej stronie boiska będzie biegał najlepszy zawodnik Chazara Adrian Pit. Rumuński skrzydłowy ma za sobą występy w Serie A w AS Roma, jest szybki i znakomicie potrafi dośrodkować piłkę w biegu. To on zaliczył asysty przy golach wicemistrza Azerbejdżanu w ostatnim spotkaniu drużyny w Tallinnie. Wariantem zastępczym jest więc wystawienie Wołąkiewicza. Dla tego piłkarza gra na boku defensywy to nic nowego. W tym roku, a szczególnie w poprzednim za czasów Jose Mari Bakero, piłkarz był rzucany po różnych pozycjach. - Dla niego pozycja środkowego obrońcy jest optymalna, ale nie wykluczam, że zdarzy mu się gra w innym miejscu - zaznaczył przed wylotem do Azerbejdżanu trener Rumak. Co ciekawe, Wołąkiewicz był sprawdzany w kadrze Franciszka Smudy, ale nie jako stoper, a właśnie boczny defensor. On sam wierzy, że u Waldemara Fornalika otrzyma szansę pokazania umiejętności. - Chciałbym zaistnieć w tej kadrze, ale na swojej pozycji. U trenera Franciszka Smudy grałem na każdej pozycji w defensywie, tylko nie na środku - mówi. Wołąkiewicz pamięta Fornalika z czasów swojej gry w Amice Wronki. - Spotkaliśmy się wtedy, trener Fornalik był asystentem Macieja Skorży, a ja miałem z nim wyrównawcze zajęcia. To fajny facet i w porządku trener. Mam nadzieję, że za jego kadencji reprezentacja osiągnie dużo więcej niż dotąd - przyznaje piłkarz Lecha.

Reklama

Przed spotkaniem w Lenkoranie piłkarz "Kolejorza" liczy na lepszą grę defensywy niż w Tałdykorganie. - Tam popełniliśmy błąd i straciliśmy przez to bramkę, dużo trzeba jeszcze poprawić. Fajnie by było coś strzelić w czwartek, z takim zamiarem tam lecimy. Awans i tak rozstrzygnie się w meczu u nas. A chciałbym awansować, bo latka lecą, a każdy z nas chce się rozwijać i zasmakować tej europejskiej piłki - mówi zawodnik. Jeśli Lech przejdzie Chazar, to być może wreszcie zagra z przeciwnikiem z Europy, a nie z Azji...

Andrzej Grupa

Dowiedz się więcej na temat: Lech Poznań | Liga Europejska | Mariusz Rumak | Hubert Wołąkiewicz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama