• 1 .Legia Warszawa (38 pkt.)
  • 2 .Górnik Zabrze (36 pkt.)
  • 3 .Jagiellonia Białystok (36 pkt.)
  • 4 .Lech Poznań (33 pkt.)
  • 5 .Arka Gdynia (31 pkt.)
  • 6 .Wisła Kraków (31 pkt.)
  • 7 .Korona Kielce (31 pkt.)
  • 8 .Zagłębie Lubin (29 pkt.)

Lech - Legia 3-0. Rene Poms: Wątpliwości? Nie było takiego momentu

- W tym meczu zawodnicy byli tak skoncentrowani i mieli takie podejście do niego, że nie było ważne kto stał przy linii bocznej – mówił asystent Nenada Bjelicy Rene Poms, który w niedzielę oficjalnie prowadził Lecha Poznań w starciu z warszawską Legią.

Poms już po raz drugi w tym roku musiał zastąpić Bjelicę, bo Chorwat dostał karę za swoje zachowanie. Tym razem obejmuje ona dwa spotkania - to z Legią, wygrane przez Lecha 3-0 oraz kolejne w Białymstoku. W kwietniu, gdy prowadził Lecha w Gdyni przeciwko Arce, "Kolejorz" wygrał aż 4-1. Wtedy również pierwsze skrzypce grał Darko Jevtić.

Reklama

- Jestem zadowolony z drużyny, bo od pierwszej minuty grała tak, jak to zakładaliśmy. Nie było ani przez chwilę wątpliwości, kto wygra to spotkanie - mówił Poms. - Patrząc na te wyniki ze mną można dojść do wniosku, że to dobrze, iż będę prowadził Lecha także w kolejnym spotkaniu. Żarty na bok - pracujemy wspólnie i wspólnie przygotowujemy zespół do każdego kolejnego meczu. W tym spotkaniu zawodnicy byli tak skoncentrowani i mieli takie podejście do niego, że nie było ważne, kto stał przy linii bocznej - powiedział austriacki szkoleniowiec, który od kilku lat współpracuje z Nenadem Bjelicą. Jak mówi właśnie Bjelica - "rozumieją się bez słów".

- Trzeba wziąć pod uwagę to, że zawodnikom bardzo zależało, aby dobrze zagrać. Z dwóch powodów: bo ostatnio spisywaliśmy się słabo, szczególnie w meczu ze Śląskiem, a także dlatego, że Legia to dla nich zawsze coś specjalnego. Do takich spotkań oni przystępują ze szczególnym nastawieniem i koncentracją - ocenił asystent Bjelicy.

Jego zdaniem Lech powinien teraz pójść za ciosem, choć ma przed sobą bardzo ciężkie pojedynki: wyjazdy do Białegostoku i Gdańska, później mecz w Poznaniu z Wisłą oraz wyjazd do Zabrza. - Takie zwycięstwo daje drużynie wiele pewności siebie i dodaje motywacji. Myślę, że z tą pewnością siebie i motywacją przystąpimy do kolejnych meczów - twierdzi Rene Poms.

W Białymstoku Lech zagra jednak poważnie osłabiony: kontuzję nadal leczy Wołodymyr Kostewycz, a za kartki będą pauzować Maciej Makuszewski i Emir Dilaver. Prawdopodobnie poważniejszego urazu w pierwszej połowie doznał też Mario Szitum, który opuścił boisko po kontuzji pachwiny. - W poniedziałek będzie miał badanie, zobaczymy, czy to zerwanie mięśnia czy tylko naderwanie - powiedział Poms.

Andrzej Grupa

Wyniki, terminarz i tabela Ekstraklasy


Dowiedz się więcej na temat: Lech Poznań | Legia Warszawa | Rene Poms

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje