• 1 .Legia Warszawa (38 pkt.)
  • 2 .Lech Poznań (36 pkt.)
  • 3 .Górnik Zabrze (36 pkt.)
  • 4 .Jagiellonia Białystok (36 pkt.)
  • 5 .Zagłębie Lubin (32 pkt.)
  • 6 .Arka Gdynia (31 pkt.)
  • 7 .Korona Kielce (31 pkt.)
  • 8 .Wisła Kraków (31 pkt.)

Nenad Bjelica do piłkarzy: "Idziecie z nami albo nie"

Najpierw słowami wiceprezesa klubu Piotra Rutkowskiego, a teraz powtórzonymi jeszcze przez trenera Nenada Bjelicę piłkarze Lecha Poznań mogli się w ostatnich dniach dowiedzieć, że końcówka tego roku może być dla wielu z nich kluczowa w dalszej pracy w "Kolejorzu". - Chcemy wykorzystać te sześć ostatnich meczów w tym roku, aby wiedzieć, kto chce iść dalej z nami, a kto nie - stanowczo zapowiada trener Lecha Poznań. Pierwszy test w sobotę w Niecieczy przeciwko Sandecji Nowy Sącz.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Lotto Ekstraklasy

Reklama

Po zwycięstwie nad Legią w Poznaniu było sielankowo - "Kolejorz" zagrał świetnie, wskoczył na drugą pozycję, a po następnej kolejce był już liderem. Problem jednak w tym, że od meczu z Legią Lech nie wygrał już ani razu, choć minęły cztery kolejki. To chyba dało sporo do myślenia szefom klubu, a syn właściciela Lecha, a zaraz wiceprezes Piotr Rutkowski wysłał w tym tygodniu piłkarzom sygnał ostrzegawczy. W wywiadzie w "Przeglądzie Sportowym" mówił, że kadra klubu była budowana do gry na trzech frontach, a teraz został tylko jeden, więc "nadchodzi moment weryfikacji, bo jest o kilka osób za dużo. I to takich, które nic nie wnoszą".

Niektóre sformułowana były jeszcze mocniejsze, choć by to, że Lech nie jest czerwonym krzyżem, więc jeśli ktoś nic nie wnosi do drużyny, musi odejść. I dotyczy to, zdaniem Rutkowskiego, tak zawodników z półrocznym kontraktem, jak i tych, którym zostały trzy lata. Jego zdaniem w zespole są zawodnicy, którzy mogą się zadowolić drugim czy trzecim miejscem, czego on zaakceptować nie może. - Robimy tak - zostało sześć meczów. Kończymy rok i trener ma go podsumować, przeanalizować i zidentyfikować te jednostki, które za wszelką cenę chcą. I tych, którym jest dobrze. Nie ma wątpliwości, że musimy taki ogon obcinać. Czyli ci, którzy nie dają swojego wkładu w walkę o mistrzostwo Polski, będą musieli odejść - zapowiedział Rutkowski w "Przeglądzie Sportowym".

Jego słowa w większości powtórzył w piątek trener Nenad Bjelica. Lech do końca roku zagra jeszcze na wyjeździe z Sandecją, Piastem i Zagłębiem, a w Poznaniu podejmie Wisłę Płock, Cracovię oraz Bruk-Bet Termalicę. Wszystkie te kluby są za Lechem w tabeli.

- Brakuje nam tych pięciu ostatnich procent w grze. Nie gramy źle, ale nie wygrywamy. My zaś chcemy w Lechu wygrywać, tu jest presja, by każdego roku wygrywać. Nie chcemy być drudzy czy trzeci, ale pierwsi i to powiedziałem pierwszego dnia pracy. Chcemy więc mieć piłkarzy, którzy też chcą wygrywać, a tego mi brakowało w trzech, czterech ostatnich meczach. Może nie w spotkaniu z Wisłą, gdzie dominowaliśmy, a rywal nam nie zagroził, ale np. z Jagiellonią. To jest te brakujące pięć procent, by strzelić bramkę na 2-0 i wygrać. Podobnie w Gdańsku. Tych punktów dziś brakuje, bo gdybyśmy mieli o cztery więcej, to byśmy byli na pierwszym, drugim miejscu - twierdzi Bjelica.

- Chcemy wykorzystać te sześć ostatnich meczów w tym roku, aby wiedzieć, kto chce iść dalej z nami, a kto nie - dodaje.

Pierwszy sprawdzian - już dziś w Niecieczy przeciwko grającej tam w roli gospodarzy Sandecji Nowy Sącz. W Lechu nie wystąpią Mario Szitum, Rafał Janicki i Nikola Vujadinović. Dwaj pierwsi powinni być gotowi do występu już za tydzień, Czarnogórzec ma od wielu tygodni problem z barkiem. Trenuje z zespołem, ale nie bierze udziału w gierkach treningowych, unika kontaktu. Klubowy lekarz chce wyleczyć ten uraz bezoperacyjnie, ale czy się uda - nie wiadomo. Bjelica liczy, że w grudniu będzie mógł skorzystać z Vujadinovicia. Pozostali piłkarze są zdrowi, choć Robert Gumny wrócił do Poznaniu dopiero w czwartek, a Maciej Makuszewski i Deniss Rakels dzień wcześniej. Lech ma jednak problemy z wygrywaniem na wyjazdach, ale i tu Bjelica widzi pozytyw przed spotkaniem z Sandecją.

- Pozytywne jest to, że znów gramy w Niecieczy, tam wygraliśmy nasz ostatni mecz poza Poznaniem. Grałem tam dwa razy, dwa razy wygrałem i liczę na trzeci raz. Mam nadzieję, że po tej przerwie na kadrę wróci nam skuteczność, bo zespół w tym okresie pracował dobrze i lepiej wyglądał w tym aspekcie - twierdzi szkoleniowiec. - Nie byliśmy skuteczni też w pierwszym spotkaniu z Sandecją, a oni skutecznie się bronili. Są dobrym beniaminkiem, może nie tak dobrym jak Górnik, ale to waleczny zespół. Czuję niezłe widowisko, ale my musimy pokazać lepszy poziom niż w kilku ostatnich tygodniach - kończy szkoleniowiec Lecha.

Początek spotkania w Niecieczy - o godz. 18.

Interia zaprasza na tekstową relację na żywo z tego meczu

Tutaj znajdziesz relację na żywo na urządzenia mobilne

Andrzej Grupa

Dowiedz się więcej na temat: Lech Poznań | Nenad Bjelica

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje