• 1 .Legia Warszawa (38 pkt.)
  • 2 .Lech Poznań (36 pkt.)
  • 3 .Górnik Zabrze (36 pkt.)
  • 4 .Jagiellonia Białystok (36 pkt.)
  • 5 .Zagłębie Lubin (32 pkt.)
  • 6 .Arka Gdynia (31 pkt.)
  • 7 .Korona Kielce (31 pkt.)
  • 8 .Wisła Kraków (31 pkt.)

Lechia Gdańsk. Gilewicz: Thomas von Heesen to żaden cudotwórca

​Lechia Gdańsk ma nowego trenera. Zwolnionego Jerzego Brzęczka zastąpił Niemiec Thomas von Heesen. To już dziewiąty nowy szkoleniowiec gdańskiego klubu w ciągu ostatnich pięciu lat. - Von Heesen to nie jest żaden magik, który przyjdzie i w tydzień odmieni zespół - mówi w rozmowie z Interią były zawodnik klubów Bundesligi Radosław Gilewicz.

Ekstraklasa. Wyniki, tabela i statystyki - kliknij tutaj!

Reklama

Posada trenera Lechii Gdańsk to jeden z najbardziej gorących stołków w Ekstraklasie. Ostatnim szkoleniowcem, który pracował w Lechii dłużej niż rok, był Tomasz Kafarski - prowadził Lechię od kwietnia 2009 do listopada 2011 roku. Od tamtej pory szefowie Lechii zmieniali trenerów aż osiem razy!

Dzisiaj nowym szkoleniowcem gdańskiego zespołu został Niemiec Thomas von Heesen. Zastąpił Jerzego Brzęczka, który Lechię prowadził od połowy listopada ubiegłego roku. Brzęczek oczekiwań nie spełnił - w 29 meczach pod jego wodzą Lechia zdobyła łącznie 39 punktów. Po siedmiu kolejkach obecnego sezonu gdańszczanie mają na koncie raptem siedem "oczek". Wygrali tylko raz, mają też na koncie cztery remisy. Teraz swoją misję rozpoczyna von Heesen.


Smaczku całej sytuacji dodaje fakt, że nowy trener Lechii był... jednym ze współudziałowców w pomorskim zespole. Gdy niemiecki inwestor przejmował klub na początku poprzedniego roku, von Heesen został zaprezentowany jako jeden z ważniejszych ludzi w klubie.

Czy nowy szkoleniowiec odmieni oblicze Lechii?

- Nie chce mi się w to wierzyć. Von Heesen to nie jest żaden magik, który wejdzie do szatni i odmieni zespół jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Jestem zdziwiony, że to właśnie on poprowadzi gdańską drużynę. Niemiec naprawdę poważne kluby prowadził przecież dawno temu - mówi w rozmowie z Interią były zawodnik m.in. VfB Stuttgart Radosław Gilewicz.

- W piłce obowiązuje prosta zasada - jesteś tak dobry, jak twój ostatni mecz, a ostatnim klubem, który prowadził von Heesen był austriacki Kapfenberg, z którym zresztą Niemiec spadł z ligi. Wyniki za nim nie przemawiają - dodał były reprezentant Polski.

53-letni obecnie Von Heesen jako piłkarz związany był z Hamburgerem SV i Arminią Bielefeld. W tym ostatnim klubie rozpoczął także w 1998 roku karierę trenerską. Potem pracował w FC Saarbruecken, a następnie wrócił do Arminii.

W 2008 roku krótko prowadził FC Nuernberg, po czym zatrudnił go cypryjski Apollon Limassol. Jego ostatnim klubem był austriacki Kapfenberger SV, z którym Niemiec w 2012 roku spadł do 2. ligi austriackiej. Co ciekawe, klub wcale nie rozwiązał z nim kontraktu. Zamiast tego... zaoferowano mu posadę dyrektora sportowego.

- Nie wiem, czy von Heesen zna realia, jakie rządzą w Ekstraklasie. Może on ma takie przekonanie, że w Polsce dostanie tyle czasu i cierpliwości, ile dostają szkoleniowcy w Niemczech czy właśnie w Austrii. Niestety - u nas to tak nie działa - podkreśla Radosław Gilewicz.

- Lechia Gdańsk jest klubem, który od kilku lat znajduje się w stanie permanentnej przebudowy. Działacze w każdym okienku robią mnóstwo transferów, ale drużyna na razie nie potrafi wskoczyć na wyższy poziom i ustabilizować formy. Tam nawet najlepszy trener miałby problemy, żeby coś zrobić  - dodaje były napastnik m.in. Tirolu Innsbruck i Austrii Wiedeń.

Przed von Heesenem w Gdańsku trudna misja. Jak długo Niemiec zdoła wytrwać na gorącym stołku?

Autor: Bartosz Barnaś

Kariera trenerska Thomasa von Heesena:

W tabeli kolejno: lata pracy, klub, mecze, zwycięstwa, remisy, porażki.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje