• 1 .Legia Warszawa (31 pkt.)
  • 2 .Górnik Zabrze (29 pkt.)
  • 3 .Wisła Kraków (27 pkt.)
  • 4 .Jagiellonia Białystok (27 pkt.)
  • 5 .Korona Kielce (26 pkt.)
  • 6 .Lech Poznań (25 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (24 pkt.)
  • 8 .Arka Gdynia (22 pkt.)

Lechia - Górnik 1-1. Sławomir Peszko: Nie tak to sobie wyobrażaliśmy

W czterech spotkaniach ekstraklasy Lechia wywalczyła cztery punkty. - Nie jest to wymarzony start, bo nie tak to sobie wyobrażaliśmy - przyznał piłkarz gdańskiej drużyny Sławomir Peszko, który w meczu z Górnikiem Zabrze (1-1) zagrał po raz pierwszy w sezonie.

Lotto Ekstraklasa - sprawdź terminarz, wyniki oraz tabelę!

Reklama

Lechia wygrała co prawda na inaugurację 2-0 w Płocku z Wisłą, ale później przegrała u siebie 0-1 z Cracovią i 2-3 we Wrocławiu ze Śląskiem, a w ostatnim spotkaniu zremisowała na własnym stadionie 1-1 z Górnikiem Zabrze.

- Zdobyliśmy cztery punkty i z pewnością nie jest to wymarzony start, bo każdy z nas inaczej to sobie wyobrażał. Tym bardziej, że nie graliśmy przecież z potentatami i z kandydatami do mistrzostwa Polski - ocenił Peszko.

32-letni boczny pomocnik przekonuje, że po sporych zmianach w składzie Lechia potrzebuje czasu, aby na nowo się zgrać.

- Jesteśmy inną drużyną niż w poprzednim sezonie. Odeszło 10 zawodników, kilku przyszło i taki skład od razu się nie zazębi. Trudno wymagać, aby po wstawieniu czterech-pięciu nowych piłkarzy zespół nadal grał ultra ofensywnie i skutecznie bronił. Nie powiem jednak, że Lechia jest słabsza niż na wiosnę. Straciliśmy co prawda kilku bardzo dobrych chłopaków, ale mnie najbardziej brakuje zrozumienia z nowymi graczami. Poza tym linia pomocy była zestawiona inaczej, bo przez kontuzje wypadli z niej Wolski, Krasić i Haraslin - powiedział.

Reprezentant Polski uważa jednak, że niezależnie od wszystkich okoliczności jego drużyna nie powinna stracić takiej bramki jak w spotkaniu z Górnikiem. - Ta sytuacja wymaga analizy, bo popełniliśmy w niej nie szkolny, a przedszkolny błąd. Rywale mieli wrzut z autu i piłka szła do nas. W taki sposób nie możemy tracić goli - stwierdził.

Peszko nie był również zaskoczony postawą rywali z Zabrza, który we wcześniejszych spotkaniach potwierdzili, że są groźnym zespołem.

- Goście nie zaskoczyli mnie. Górnik to beniaminek, ale bardzo dobry beniaminek. Stara się prezentować ofensywny futbol i u siebie wygrywa. W Gdańsku przeciwnicy zagęścili jednak środek drugiej linii, trochę się cofnęli i czekali na kontrę. I każda nasza strata w środku pola kończyła się ich kontratakiem. Po jednym z nich Angulo mógł trafić do pustej bramki - przypomniał.

Mecz z Górnikiem był dla pomocnika biało-zielonych pierwszym występem w tym sezonie. Najwyższa Komisja Odwoławcza PZPN zawiesiła mu na pół roku dyskwalifikację ostatniego czwartego meczu za czerwoną kartkę otrzymaną w konfrontacji z Legią w Warszawie.

- Od początku starałem się wchodzić w drybling i wypracowywać sytuacje kolegom, ale w końcówce zabrakło mi sił, bo dynamicznych akcji z mojej strony było mniej niż w pierwszej połowie. Od 4 czerwca nie rozegrałem jednak nie tyle spotkania o stawkę ile nawet sparingu, ale stopniowo powinienem wrócić do dawnej dyspozycji i odzyskać meczowy rytm - zapewnił Peszko.

Dowiedz się więcej na temat: Sławomir Peszko | Lechia Gdańsk

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje