• 1 .Legia Warszawa (38 pkt.)
  • 2 .Lech Poznań (36 pkt.)
  • 3 .Górnik Zabrze (36 pkt.)
  • 4 .Jagiellonia Białystok (36 pkt.)
  • 5 .Zagłębie Lubin (32 pkt.)
  • 6 .Arka Gdynia (31 pkt.)
  • 7 .Korona Kielce (31 pkt.)
  • 8 .Wisła Kraków (31 pkt.)

Artur Jędrzejczyk: Nieważne jak się zaczyna, a jak się kończy

- Nieważne jak się zaczyna, a jak się kończy - powiedział obrońca Legii Warszawa Artur Jędrzejczyk. Stołeczny zespół zremisował bezbramkowo z Lechią Gdańsk, ale to wystarczyło, żeby obronić mistrzowski tytuł.

Kiedy mecz przy Łazienkowskiej już się skończył, to podopieczni Jacka Magiery nerwowo czekali na wynik starcia Jagiellonia Białystok - Lech Poznań. "Jaga" remisowała 2-2 miała jeszcze sporo czasu, żeby zdobyć zwycięskiego gola. Sędzia Mariusz Złotek przedłużył spotkanie aż o 10 minut, a z to z powodu rzuconych przez kibiców gospodarzy serpentyn. Legioniści wpatrywali się w monitory. Gdyby Jagiellonia strzeliła gola na 3-2, to ona byłaby mistrzem. Zawodnikom Michała Probierza nie udało się zadać decydującego ciosu, a kiedy sędzia Złotek zagwizdał po raz ostatni, przy Łazienkowskiej rozpoczęło się świętowanie.

- Długo czekaliśmy na ostatni gwizdek w Białymstoku. Cieszymy się z mistrzostwa - mówił Jędrzejczyk przed kamerami stacji Canal+.

- To był asekuracyjny mecz. Obie drużyny uważały, żeby nie stracić gola. Takie mecze się zdarzają, ale to my zdobyliśmy mistrzostwo. Po czerwonej kartce dla Sławomira Peszki powinniśmy mocniej zaatakować - podkreślił obrońca Legii.

Reklama

RK

Wyniki ostatniej kolejki i końcowa tabela grupy mistrzowskiej Ekstraklasy

Wyniki ostatniej kolejki i końcowa tabela grupy spadkowej Ekstraklasy


Dowiedz się więcej na temat: Artur Jędrzejczyk | Legia Warszawa | Lechia Gdańsk

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje