• 1 .Górnik Zabrze (29 pkt.)
  • 2 .Legia Warszawa (28 pkt.)
  • 3 .Wisła Kraków (27 pkt.)
  • 4 .Jagiellonia Białystok (27 pkt.)
  • 5 .Korona Kielce (25 pkt.)
  • 6 .Lech Poznań (25 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (23 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (20 pkt.)

Dwa oblicza Legii, Radović nie wytrzymał!

Legia pokonała Cracovię 1:0 w niedzielnym meczu 1. kolejki Orange Ekstraklasy. Gola w 35. minucie strzelił Takesure Chinyama.

Pierwsza połowa była zdecydowanie dla Legii. Gospodarze częściej byli przy piłce i stwarzali liczne groźne sytuacje, ale albo brakowało im skuteczności, albo Cracovię ratował świetnymi interwencjami Marcin Cabaj.

Reklama

W 35. minucie piłkę z lewej strony wrzucił w pole karne Roger, a Chinyama dostawił nogę i tym razem bramkarz krakowian nie mógł już nic zrobić.

W drugiej połowie krakowianie zagrali zdecydowanie lepiej, a Legia zupełnie nie przypominała drużyny z pierwszej połowy. W końcówce sprawiała wrażenie bezradnej, czego przykładem może być kompletnie bezsensowne zachowanie Miroslava Radovicia, który przeszkadzał Cracovii w wykonaniu rzutu wolnego za co dostał dwie żółte i w konsekwencji czerwoną kartkę.

Mimo wielu okazji "Pasom" nie udało się jednak wyrównać.

W warszawskim klubie nie zagrał wypożyczony z Cracovii Piotr Giza. Jego absencja nie była jednak spowodowana popularnym w polskim futbolu zapisem w umowie pomiędzy klubami, że piłkarz nie będzie występował przeciwko byłej drużynie. Wiceprezes Legii ds. sportowych Mirosław Trzeciak tak tłumaczył brak Gizy w niedzielnym spotkaniu: "Giza był w piątek w Warszawie, ale musiał wrócić do Krakowa. Do drużyny dołączy w poniedziałek. Nie ma więc szans, by zagrał w inauguracyjnym meczu z Cracovią".

Stefan Majewski (trener Cracovii): - Inauguracja wypadła nienajlepiej. Pierwszą połowę przespaliśmy i Legia strzeliła gola. Do końca meczu nie potrafiliśmy doprowadzić do wyrównania. Druga odsłona w naszym wykonaniu była dobra - mieliśmy przewagę i stworzyliśmy kilka okazji strzeleckich.

Jan Urban (trener Legii): - Tylko pierwsza połowa była w naszym wykonaniu dobra - nie pozwoliliśmy Cracovii na zbyt wiele. Zagraliśmy bardzo agresywnie i goście nie mogli rozwinąć skrzydeł. Mieliśmy też dużo sytuacji strzeleckich, ale brakowało skuteczności. W drugiej połowie opadliśmy z sił. Nie chcieliśmy też za wszelką cenę dążyć do zdobycia drugiej bramki i przez to daliśmy się zepchnąć do obrony. Liczy się jednak zwycięstwo.

Legia Warszawa - Cracovia 1:0 (1:0)

Bramka - Chinyama (35.).

Sędzia: Mariusz Podgórski z Wrocławia.

***

Gorące spięcia pod bramką! Najciekawsze sytuacje! Kontrowersje Orange Ekstraklasy! Tylko u nas!

Zobacz Magazyn Ligowy

Skróty meczów możesz obejrzeć na naszych stronach, możesz też ściągnąć na telefon komórkowy!

Dowiedz się więcej na temat: Orange | Miroslav Radović | Legia Warszawa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama