• 1 .Legia Warszawa (38 pkt.)
  • 2 .Górnik Zabrze (36 pkt.)
  • 3 .Jagiellonia Białystok (36 pkt.)
  • 4 .Lech Poznań (33 pkt.)
  • 5 .Arka Gdynia (31 pkt.)
  • 6 .Wisła Kraków (31 pkt.)
  • 7 .Korona Kielce (31 pkt.)
  • 8 .Zagłębie Lubin (29 pkt.)

Legia Warszawa. Dariusz Mioduski wydał oświadczenie po ataku pseudokibiców

Dariusz Mioduski odniósł się do ataku pseudokibiców na piłkarzy Legii i zapowiedział, że klub wyciągnie odpowiednie wnioski. "Sprawą zajmuje się już policja, która ma instrumenty do tego, żeby wyjaśnić przebieg całego zdarzenia" - napisał w oświadczeniu prezes "Wojskowych".

Ekstraklasa: wyniki, terminarz, strzelcy, gole

Reklama

Prezes Legii po raz pierwszy oficjalnie odniósł się do ataku pseudokibiców, którzy po powrocie z meczu z Lechem Poznań (0-3), napadli na piłkarzy stołecznej drużyny. Mioduski podkreślił, że takie zjawisko jest czymś niewytłumaczalnym i przyznał, że zawiódł system ochrony.

"Wyciągniemy wnioski z niedopuszczalnej sytuacji, w której kibice podający się za grupę wyjazdową, swobodnie poruszają się po obiekcie klubu. Uszczelnimy ten system i zmienimy procedury w tym zakresie. Trzeba wyraźnie powiedzieć, że w tej sytuacji system ochrony zawiódł i wymaga zmian. Takie wydarzenia nigdy więcej nie mogą mieć miejsca" - zapowiedział Mioduski.

Prezes Legii przyznał także, że na kibiców nie można będzie nałożyć zakazu stadionowego, ponieważ incydent nie miał miejsca podczas imprezy masowej. 

Mioduski odniósł się także do postawy piłkarzy, apelując do nich o pełne zaangażowanie na boisku. Zaznaczał także, że praca w Legii to duże wyzwanie dla nowego trenera Romea Jozaka, który potrzebuje czasu. "Oczekuję, że ustabilizuje drużynę i w kolejnych meczach zobaczymy efekty wprowadzonych zmian, a przerwę zimową wykorzysta na pracę u podstaw, której drużyna tak bardzo potrzebuje".

Pełna treść oświadczenia Dariusza Mioduskiego:

"Po ostatnim meczu Legii Warszawa z Lechem Poznań wydarzył się incydent, który nigdy nie powinien mieć miejsca. Doszło do przekroczenia granic dotyczących funkcjonowania klubu i jego kibiców. Atak kibiców na własnych piłkarzy jest zjawiskiem niewytłumaczalnym.

Sprawą zajmuje się już Policja, która ma instrumenty do tego, żeby wyjaśnić przebieg całego zdarzenia. Klub współpracuje z nią w tym zakresie. Wyciągniemy też wnioski z niedopuszczalnej sytuacji, w której kibice podający się za grupę wyjazdową, swobodnie poruszają się po obiekcie klubu. Uszczelnimy ten system i zmienimy procedury w tym zakresie. Trzeba wyraźnie powiedzieć, że w tej sytuacji system ochrony zawiódł i wymaga zmian. Takie wydarzenia nigdy więcej nie mogą mieć miejsca. 

Wobec tego, że incydent ten nie miał miejsca podczas imprezy masowej, nie możemy wykorzystać instrumentów wynikających ze stosownej ustawy i nałożyć na osoby biorące udział w zajściu zakazów stadionowych. 

Dla mnie osobiście incydent ten jest szczególnie przykry także ze względu na to, że przemoc kibiców wobec piłkarzy podważa fundament tożsamości Legii Warszawa. Legia jest klubem, który jest ze swoimi piłkarzami niezależnie od wyników sportowych, nigdy się nie poddaje, zawsze walczy do końca i zawsze razem. Przetrwała czasy, w których wyniki sportowe klubu daleko odbiegały od obecnych aspiracji kibiców Legii. Ale przetrwała właśnie dlatego, że nawet w złych czasach wierni kibice zawsze byli za Legią i zawsze wspierali jej piłkarzy. Niedzielny atak kibiców na piłkarzy Legii narusza ten fundament funkcjonowania klubu i jest to dla mnie szczególnie bolesne. 

Rozumiem frustracje wynikające z ostatnich wyników Legii. Sam bardzo to przeżywam, ale jestem i będę z Legią na dobre i na złe. Przechodzimy bardzo trudny moment. Po raz pierwszy od pięciu lat nie awansowaliśmy do europejskich pucharów. Zawiedliśmy samych siebie i wszystkich kibiców, ale to właśnie w takich czasach możemy pokazać charakter klubu. Walkę do końca, mimo wszystkich trudności. Żeby tę walkę wygrać potrzebna jest jedność.

Dlatego szczególnie dziś oczekuję od kibiców pełnego wsparcia dla Legii i jej piłkarzy. Pokażmy, że niezależnie od wyników sportowych wciąż jesteśmy tą samą Legią Warszawa, która przez ponad 100 lat zdobywała tytuły i święciła sukcesy. Dziś największym wsparciem dla klubu byłby pełny stadion na meczu z Lechią Gdańsk i jednoznaczne wsparcie wszystkich kibiców w tym trudnym czasie. Wtedy pokazalibyśmy reszcie Polski i Europy, co stanowi o sile Legii. 

Tylko to może tchnąć w piłkarzy nowego ducha, którego tak bardzo dziś potrzeba.

Od piłkarzy oczekuję zaś pełnego zaangażowania. Chcę zobaczyć, że walczą o każdy centymetr murawy, nie odpuszczają, nie odstawiają nogi. Liczę na to, że w następnym meczu udowodnią, że wbrew zwątpieniu kibiców potrafią walczyć i wygrywać.

Ten czas to również wielka próba dla nowego trenera. Oczekuję, że ustabilizuje drużynę i w kolejnych meczach zobaczymy efekty wprowadzonych zmian, a przerwę zimową wykorzysta na pracę u podstaw, której drużyna tak bardzo potrzebuje. Cele Legii na ten sezon się nie zmieniły. Mamy zdobyć mistrzostwo Polski i awansować do europejskich pucharów.  

Wszystko to wymaga przede wszystkim spokoju. Tego dziś najbardziej brakuje Legii. Bez spokoju powrót na właściwe tory sportowe będzie o wiele trudniejszy. 

Apeluję więc dziś do kibiców, ale także do piłkarzy, członków sztabu i całej legijnej społeczności - wykorzystajmy obecną przerwę reprezentacyjną do uspokojenia sytuacji i zapewnienia drużynie warunków, które pozwolą jej wrócić na właściwe tory. 

Wszystkie, nawet największe kluby świata przechodzą trudne momenty. Taki jest sport, taka jest piłka nożna. Legia również przechodziła przez wiele trudnych chwil i zawsze wychodziła z nich zwycięska. Jestem przekonany, że tak będzie i tym razem".

AK

Dowiedz się więcej na temat: Dariusz Mioduski | Legia Warszawa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama