• 1 .Legia Warszawa (38 pkt.)
  • 2 .Lech Poznań (36 pkt.)
  • 3 .Górnik Zabrze (36 pkt.)
  • 4 .Jagiellonia Białystok (36 pkt.)
  • 5 .Zagłębie Lubin (32 pkt.)
  • 6 .Arka Gdynia (31 pkt.)
  • 7 .Korona Kielce (31 pkt.)
  • 8 .Wisła Kraków (31 pkt.)

Puchar Polski - Jan Urban: Oby maj był taki sam, jak kwiecień

"Oby maj był taki sam, jak kwiecień" - takie życzenie przed finałowym dwumeczem piłkarskiego Pucharu Polski wyraził trener Legii Warszawa Jan Urban. W czwartek (godz. 18.30) jego drużyna zagra ze Śląskiem we Wrocławiu. Rewanż 8 maja w stolicy.

"W kwietniu zanotowaliśmy tylko jeden remis, w lidze z Piastem Gliwice (0-0), a pozostałe spotkania zakończyły się naszymi zwycięstwami. Oby maj był równie udany. Przed pięcioma laty zdobyłem już z Legią Puchar Polski, ale to historia. Wszystkich interesuje teraźniejszość, a my możemy obronić i jednocześnie po raz trzeci z rzędu sięgnąć po trofeum, a także zrewanżować się Śląskowi za porażkę w Superpucharze" - powiedział Urban na wtorkowej konferencji prasowej w Warszawie.

Reklama

W jego ekipie w czwartek zabraknie pauzującego za żółte kartki Janusza Gola, niewiadomą jest występ kontuzjowanego (mięsień przywodziciela) Jakuba Wawrzyniaka.

Na Łazienkowskiej mają "rachunki do wyrównania" z wrocławianami. Śląsk na finiszu poprzednich rozgrywek ekstraklasy wyprzedził Ruch Chorzów i Legię, a w ostatnim meczu ligowym w 2012 roku pokonał stołeczną drużynę 1-0. Obecnie w tabeli jest czwarty, ale ze stratą aż 16 punktów do prowadzącej Legii.

"Rywale tworzą bardzo dobrą drużynę, to przecież mistrzowie kraju, choć grającą nieregularnie. Jeśli są skoncentrowani, to potrafią skomplikować życie wszystkim, bo przecież wygrali i z nami, i z wiceliderem Lechem w Poznaniu. Porażki, potknięcia spowodowały, że są na czwartym miejscu, ale potencjał tkwi w nich ogromny. Grają ze sobą długo, rozumieją się jak +łyse konie+. W Śląsku nie ma +gówniarzy+, jak ja określam młodych zawodników. To jeden z najbardziej doświadczonych zespołów w lidze" - podkreślił szkoleniowiec Legii.

Zdaniem Urbana o obliczu wrocławian decyduje przede wszystkim rozgrywający Sebastian Mila, ale są i inni wyróżniający się gracze.

"Mila nadaje płynność grze, zmienia rytm, znakomicie wykonuje stałe fragmenty gry. Zresztą po nich Śląsk zdobywa sporo bramek, najwięcej w lidze. W bardzo dobrej formie jest Piotr Ćwielong, znamy też walory technicznie Waldemara Soboty, który na szybkości potrafi dryblować. W ostatnim spotkaniu Śląsk uległ Zagłębiu 0-4, ale derby były wyrównane. Lubinianie zaprezentowali niesamowitą skuteczność" - dodał były trener Zagłębia.

W podobnym tonie, co Urban, o finale PP wypowiadał się jeden z najbardziej doświadczonych piłkarzy Legii, 37-letni Michał Żewłakow.

"Puchar Polski będzie takim drogowskazem, który pokaże, czy idziemy w dobrym kierunku. To również przedsmak czegoś, co nas czeka pod koniec ligi (w ekstraklasie Legia ma dwa punkty przewagi nad Lechem - PAP). Mecze ze Śląskiem nigdy nie były łatwe, podejrzewam, że czeka nas ciężka przeprawa. W ofensywie mają groźnych trzech piłkarzy: Milę, Sobotę i Ćwielonga. Na nich trzeba szczególnie uważać" - stwierdził wielokrotny reprezentant Polski.

Legioniści już 15 razy w historii triumfowali w PP, Śląsk zaś tylko dwukrotnie. "W finale nie ma 100-procentowego faworyta, ale pewnie większość kibiców postawiałby na Legię, chociaż czasem to bywa zgubne. W Polsce wszyscy mobilizują się na mecze z nami, ale podobnie jest w innych krajach. Z mojej perspektywy - identycznie było w Belgii gdy grałem w barwach Anderlechtu Bruksela oraz w Grecji, z Olympiakosem Pireus" - uważa Żewłakow.

Piłkarz Legii z dezaprobatą wypowiadał się o nowej formule wyłaniania zwycięzcy Pucharu Polski, czyli w dwóch spotkaniach. "Ranga troszkę spadła, bo powinien być jeden mecz, rozgrywany na Stadionie Narodowym, albo innym ładnym obiekcie, których w Polsce nie brakuje".

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama