• 1 .Legia Warszawa (38 pkt.)
  • 2 .Górnik Zabrze (36 pkt.)
  • 3 .Jagiellonia Białystok (36 pkt.)
  • 4 .Lech Poznań (33 pkt.)
  • 5 .Arka Gdynia (31 pkt.)
  • 6 .Wisła Kraków (31 pkt.)
  • 7 .Korona Kielce (31 pkt.)
  • 8 .Zagłębie Lubin (29 pkt.)

Piast Gliwice. Konczkowski: Najważniejsze są punkty

Prawy obrońca jedenastki z Gliwic Martin Konczkowski był jednym z bohaterów sobotniego meczu Piasta z Cracovią. To po jego świetnym dośrodkowaniu w 63. minucie do siatki udało się trafić Maciejowi Jankowskiemu. Jak się okazało, był to decydujący moment spotkania, które zespół z Górnego Śląska wygrał 1-0 i wyprzedził w tabeli Ekstraklasy "Pasy".

To był świetny mecz w wykonaniu Konczkowskiego, który w Piaście znalazł się latem po tym, jak rozstał się z Ruchem. We wczorajszym meczu z Cracovią 24-letni obrońca nie tylko dobrze wywiązywał się z zadań w obronie, ale też udanie włączał się do akcji z przodu. Jego rajdy i dośrodkowania z prawej strony siały popłoch pod bramką Grzegorza Sandomierskiego. W końcu, celna wrzutka w drugiej połowie Konczkowskiego otworzyła drogę do bramki Jankowskiemu, który na trafienie w Ekstraklasie czekał od czerwca.

Ekspert Canal+ Tomasz Wieszczycki, porównał wczorajszą grę Konczkowskiego do słynnego prawego obrońcy Cafu, brazylijskiego mistrza świata z 1994 i 2002 roku, który słynął z ofensywnych wejść do przodu.  Prawego obrońcę Piasta zapytaliśmy, co było kluczem do cennej wygranej z krakowianami?

- Konsekwentna gra w obronie. Nie mogliśmy w defensywie pozwolić sobie na jakieś głupie błędy, żeby przypadkiem nie stracić bramki. Zagraliśmy na zero z tyłu i to było bardzo ważne. Udało się strzelić przy tym jedną bramkę, ale trzeba powiedzieć, że druga połowa w naszym wykonaniu była słabsza. Nie utrzymywaliśmy się przy piłce, nie wyglądało to tak, jak wcześniej i nad tym na pewno trzeba popracować, bo przy odrobinie większego szczęścia Cracovii czy lepszej skuteczności rywala, to nie wygralibyśmy tego spotkania - tłumaczy zawodnik.

Jak ocenia swoją asystę i zwycięstwo? - Cieszę się, że udało się dobrze wrzucić piłkę, zaliczyć asystę, ale tutaj trzeba powiedzieć, że nieważne kto zdobył bramkę, kto dobrze podawał. Najważniejsze jest to, że udało się wygrać i zdobyć trzy bardzo ważne punkty. Ja cieszę się z tego, że zagraliśmy na zero z tyłu i trzy punkty pozostały w Gliwicach - podkreśla Konczkowski.

Po 16. kolejkach Ekstraklasy Piast jest 14, z szesnastoma punktami na koncie. "Pasy" mają o punkt mniej i są tuż za gliwiczanami.

Reklama


Michał Zichlarz, Gliwice

Dowiedz się więcej na temat: Martin Konczkowski | Piast Gliwice | Tomasz Wieszczycki

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje