• 1 .Legia Warszawa (38 pkt.)
  • 2 .Lech Poznań (36 pkt.)
  • 3 .Górnik Zabrze (36 pkt.)
  • 4 .Jagiellonia Białystok (36 pkt.)
  • 5 .Zagłębie Lubin (32 pkt.)
  • 6 .Arka Gdynia (31 pkt.)
  • 7 .Korona Kielce (31 pkt.)
  • 8 .Wisła Kraków (31 pkt.)

Prezes Podbeskidzia Wojciech Borecki: Sytuacja wewnątrz klubu musi się jak najszybciej wyjaśnić

Trudne chwile przeżywa bielski klub. I nie chodzi tylko o sprawy sportowe, ale także o to, co dzieje się poza piłkarskim boiskiem. Mówi o tym w rozmowie z Interią prezes Podbeskidzia Bielsko-Biała Wojciech Borecki.

Interia: Po pięciu kolejkach "Górale" mają na koncie dwa punkty i zajmują przedostatnie miejsce w tabeli Ekstraklasy. Są powody do niepokoju? 

Reklama

Wojciech Borecki: - Tak, są. Jesteśmy niezadowoleni i z prezentowanej gry i ze zdobyczy punktowej. To nie jest to czego byśmy oczekiwali. Z drugiej strony potrzeba czasu, żeby drużyna się zgrała oraz skonsolidowała. Latem przecież znacznie odmieniliśmy zespół. Do Podbeskidzia trafiła grupa utalentowanych i młodych piłkarzy z pierwszej ligi. W tym zespole na pewno jest potencjał. 

Przegrany poniedziałkowy mecz z Pogonią 2-3 obnażył wasze słabości. Gdzie widzi pan główne problemy? 

- Mamy lepsze i gorsze momenty. Na pewno nie może być tak, że dajemy rywalowi dwa prezenty. Przecież wiadomo, że Fojut dobrze gra w powietrzu, tymczasem przy zdobytym przez siebie golu był praktycznie nie atakowany. Z kolei przy drugim trafieniu Pogoni przypomniały się najgorsze tracone przez nas gole w poprzednim sezonie, a zawinione przez bramkarzy. Gramy bardzo słabo przez piętnaście minut, a potem dobrze przez dziesięć. To się musi zmienić. Brakuję trochę piłkarzy z większym doświadczeniem, którzy w trudnym momencie potrafiliby wziąć ciężar gry na siebie. Z drugiej strony czas gra na naszą korzyść.  

Po kolejnej porażce pozycja trenera Dariusza Kubickiego jest zagrożona? 

- Trener Kubicki nie jest nowicjuszem. Nasz szkoleniowiec dalej cieszy się zaufaniem, choć życie przynosi różne rozwiązania. Na pewno wyciągnie odpowiednie oraz racjonalne wnioski. My ze swojej strony oczekujemy poprawy. W obecnej sytuacji potrzebny jest plan naprawczy i oczekujemy, że taki zostanie przedstawiony. Tym bardziej, że w perspektywie czekają nas trzy trudne mecze ze Śląskiem, Lechią i Lechem. 

- Kolejną ważną rzeczą jest to, że w końcu muszą się wyjaśnić sprawy własnościowe na linii miasto - Murapol. Chodzi o dobro klub i wszystkich. Taki stan dwuwładzy i zawieszenia w próżni nie służy nikomu. 

Właśnie, jak wygląda sprawa ewentualnego przejęcia przez Murapol większościowego pakietu akcji Podbeskidzia? 

- Rozmowy trwają, ale wszystko dzieje się poza klubem. Decyzje leżą w kompetencji dwóch współwłaścicieli czyli miasta i Murapolu. Mówiłem prezydentowi, że dobrze byłoby, żeby wszystko szybko się wyjaśniło. Chodzi o podejmowane decyzje i sposób funkcjonowania klubu, bo na razie jest wiele niedopowiedzeń, a taka sytuacja nie może przeciągać się w nieskończoność. 

Pojawiły się spekulacje, że Maciej Korzym może trafić z Podbeskidzia do Górnika. Coś panu o tym wiadomo? 

- Nikt do mnie z Górnika w tej sprawie nie dzwonił. Jeśli będzie jakiś kontakt, to na pewno nad sprawą się pochylimy. Póki co piłkarz nie znalazł się nawet w meczowej osiemnastce na mecz z Pogonią. To o czymś świadczy. Nie wykorzystał szans, które otrzymywał ostatnio od trenera Kubickiego. Ja doniesienia w jego sprawie traktuję póki co, jako spekulacje. Zawodnik dalej ma zresztą z Podbeskidziem ważny kontrakt.  

Rozmawiał Michał Zichlarz 

Zobacz tabelę, wyniki, terminarz i strzelców Ekstraklasy

Dowiedz się więcej na temat: Wojciech Borecki | Podbeskidzie Bielsko-Biała

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje