• 1 .Górnik Zabrze (29 pkt.)
  • 2 .Legia Warszawa (28 pkt.)
  • 3 .Wisła Kraków (27 pkt.)
  • 4 .Jagiellonia Białystok (27 pkt.)
  • 5 .Korona Kielce (25 pkt.)
  • 6 .Lech Poznań (25 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (23 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (20 pkt.)

Śrutwa: Dobrze, że tak się skończyło

- Dobrze, że tak się skończyło, bo Ruch zasługuje na to, żeby grać w ekstraklasie. Wywalczył awans w sportowej walce na boisku i ma oddanych kibiców - powiedział o decyzji PZPN-u przyznającej Ruchowi licencję Mariusz Śrutwa, żywa legenda chorzowskiego klubu.

Napastnik grający z "dychą" na koszulce występował w barwach "Niebieskich" przez 14 lat. Zdobył z nim Puchar Polski, tytuł króla strzelców I i II ligi i doszedł do finału Pucharu Intertoto.

Reklama

- Jak Pan ocenia całe to zamieszanie?

- Na pewno podczas starania się o licencję działacze Ruchu popełnili błędy i nie da się tego ukryć. Jednak z drugiej strony, jeśli klub nie spłacałby swoich długów, to wypłynęłoby to już znacznie wcześniej - powiedział Mariusz Śrutwa.

- Nie uważa pan, że proces licencyjny nie powinien zostać zakończony zdecydowanie wcześniej niż na dziewięć dni przed nowym sezonem?

- Oczywiście. W PZPN trzeba zrobić porządek i ta sprawa również powinna być zmieniona. Dla mnie sytuacja, w jakiej obecnie znalazł się Ruch warta jest rozpatrzenia jeszcze z innej strony. Ruch to jedyny w kraju klub, który uznał swoje wcześniejsze długi. Inne kluby zmieniały nazwy i unikały ich spłacania. Gdyby teraz PZPN ukarał Ruch, byłby to sygnał, że to właśnie ich taktyka była słuszna.

- Czyli według Pana decyzja o nieprzyznaniu licencji chorzowskiemu klubowi jest potwierdzeniem nieudolności PZPN-u, a nie sygnałem, że wreszcie zabrał się za egzekwowanie prawa?

- Nie chcę tego tak ujmować, ale w PZPN-ie trzeba wiele rzeczy uporządkować. Nie chodzi zresztą tylko o kwestię licencji.

- Czy Ruch ma wobec Pana jakieś długi?

- Cały czas jestem w kontakcie z klubem.

- To znaczy, że są jakieś zaległości, ale klub je spłaca?

- Ja byłem w Ruchu na innych zasadach i na pewno nie powiem, że zalega mi z jakimiś pieniędzmi.

- Nie gra Pan w Ruchu, ale nadal utrzymuje Pan ścisłe związki z klubem?

- Można powiedzieć, że bliskie związki. Kibicuję mu, poza tym jestem przecież akcjonariuszem.

- A będzie Pan jeszcze piłkarzem "Niebieskich"?

- To pytanie nie do mnie, tylko do działaczy i trenera. Pewnie, że chciałbym. Nigdy nie mówiłem, że żegnam się już na dobre z Ruchem.

Rozmawiał: Mirosław Ząbkiewicz, INTERIA.PL

Dowiedz się więcej na temat: PZPN | klub

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje