Alberto Contador uważa, że wygrał siedem, a nie pięć tourów

Hiszpański kolarz Alberto Contador, który w niedzielę drugi raz w karierze wygrał Vuelta a Espana, powiedział w poniedziałek, że czuje się zwycięzcą siedmiu tzw. wielkich tourów, chociaż dwóch triumfów został pozbawiony po pozytywnej kontroli antydopingowej.

Pytany przez telewizję TVE o powody, dla których na podium Vuelty w Madrycie uformował swe dłonie w kształt "siódemki" odpowiedział: - Mentalnie dla mnie to liczba wyścigów, które byłem w stanie wygrać.

Reklama

- Inna cyfra pojawia się na papierze, ale dla mnie ma to drugoplanowe znaczenie. Co się liczy, to moje własne odczucia oraz wrażenia, jakie pozostają w pamięci widzów - stwierdził Hiszpan, odnosząc się do Tour de France 2010 i Giro d'Italia 2011. Utracił zwycięstwa w tych wyścigach w następstwie nałożonej w lutym br. dwuletniej dyskwalifikacji za stosowanie niedozwolonych środków po wykryciu w jego organizmie śladowych ilości zakazanego clenbuterolu podczas tej pierwszej imprezy.

Do rywalizacji wrócił 6 sierpnia. Podczas procedury wyjaśniającej 29-letni kolarz niezmiennie twierdził, że jest niewinny, wysuwając nieprzekonywującą hipotezę, że niedozwolona substancja dostała się do jego organizmu w steku wołowym, który spożył na kolację.

Oficjalnie lider Saxo Banku ma potwierdzonych pięć zwycięstw w wyścigach zaliczanych do kolarskiego szlema: Tour de France 2007 i 2009, Giro 2008 oraz Vuelta 2008 i 2012.

Contador potwierdził, że w mistrzostwach świata w Valkenburgu (15 - 23 września) wystartuje nie tylko w wyścigu ze startu wspólnego, ale także w jeździe indywidualnej na czas. - Ta druga szczególnie mnie motywuje, nawet jeśli na starcie staną najwięksi specjaliści samotnej walki z czasem - powiedział.

Przed zakończeniem sezonu Hiszpan zamierza jeszcze wziąć udział w kilku klasykach we Włoszech.


Dowiedz się więcej na temat: Alberto Contador | kolarstwo | Vuelta a Espana | doping w sporcie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje