Andrzej Piątek: Kolarstwo torowe idzie mocno do góry

Polskie kolarstwo torowe idzie mocno do góry w ostatnich latach, ale trudno oczekiwać, aby biało-czerwoni zdobyli medal w igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro. Jeśli tak by się stało, byłaby to miła niespodzianka - uważa dyrektor sportowy PZKol. Andrzej Piątek.

"Nasze kolarstwo torowe, podobnie jak i szosowe, idzie mocno do góry od dwóch-trzech lat. Wyniki uzyskane w mistrzostwach świata w Londynie napawają optymizmem przed igrzyskami, ale trudno mówić, że jedziemy do Rio po medal. Jeśli go zdobędziemy, będziemy to traktować jako miłą niespodziankę" - powiedział PAP Piątek.

Reklama

Według niego o taką niespodziankę może się postarać drużyna sprinterów oraz w sprincie indywidualnym Damian Zieliński, który przeżywa drugą młodość.

Zakończone w minioną niedzielę w stolicy Wielkiej Brytanii mistrzostwa były najlepsze w historii startów biało-czerwonych. Po raz pierwszy zdobyli więcej niż jeden medal - po złoto sięgnęła Katarzyna Pawłowska w wyścigu punktowym, a po srebro - Małgorzata Wojtyra na 3 km na dochodzenie.

Ponadto Polacy wywalczyli w Londynie wszystkie kwalifikacje olimpijskie, jakie wchodziły w grę. Na igrzyska do Rio de Janeiro pojedzie więc ośmioro zawodników: trzech sprinterów, cztery kobiety w drużynie na 4 km na dochodzenie oraz zawodniczka specjalizująca się w omnium, czyli wieloboju łączącym konkurencje sprinterskie i średniodystansowe. Sprinterzy wystartują w drużynie oraz po dwóch w sprincie indywidualnym i keirinie.

"W sumie osiem kwalifikacji w pięciu konkurencjach, z czego bardzo się cieszymy" - podsumował.

Czwarte miejsce w MŚ zajął Zieliński, powtarzając swój najlepszy wynik sprzed 12 lat. Także czwarty był Krzysztof Maksel na 1 km ze startu zatrzymanego, a do brązowego medalu zabrakło mu 16 tysięcznych sekundy. Rekordy życiowe pobili Kamil Kuczyński w eliminacjach sprintu (200 m ze startu lotnego) i Wojtyra na 3 km, a rekord Polski ustanowiła drużyna pań na 4 km na dochodzenie. 

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama