​Kolarskie MŚ. Tom Dumoulin wygrał "czasówkę". Klęska Macieja Bodnara

Holender Tom Dumoulin w wielkim stylu wygrał jazdę indywidualną na czas podczas kolarskich mistrzostw świata w norweskim Bergen. Polski kandydat do medalu - Maciej Bodnar zajął dopiero 50. miejsce. Polak miał wielkiego pecha - tuż po starcie dwukrotnie padł i po trzech kilometrach tracił już prawie dwie minuty.


Reklama

Bodnar jest najlepszym naszym specjalistą w jeździe na czas. W tym sezonie wygrał "czasówkę" w Marsylii podczas Tour de France, a w sierpniu w duńskim Herning zdobył srebro mistrzostw Europy. Na ubiegłorocznych MŚ był czwarty.

Tym razem trasa nie jest jednak ułożona pod niego. Kolarze musieli pokonać 31 km, ale ostatni 3,5-kilometrowy odcinek to stroma wspinaczka na górę Floeyen. Średni kąt nachylenia wynosił 9,1 procent.

Tuż przed końcowym podjazdem przygotowano strefę, gdzie kolarze mogli zmienić rower. To pierwsza taka sytuacja w historii mistrzostw świata. Rower do jazdy na czas z pełnym tylnym kołem jest cięższy o dwa kilogramy od szosowego, dlatego niektórzy uznali, że mogą więcej zyskać wymieniając rower. Polska ekipa doszła jednak do wniosku, że nie warto.

Nasz drugi nasz reprezentant - Mateusz Taciak, który zastąpił chorego kolegę klubowego z CCC Sprandi Polkowice Marcina Białobłockiego jechał ze średnią prędkością 38,618 km/h i osiągnął czas 48.09,87. Dało mu to 36. lokatę.

Bodnar był w ostatniej grupie najlepszych dziesięciu zawodników. Tuż po starcie dopadł go pech. Na pierwszym wirażu wpadł w poślizg i upadł! Wywrócił się po raz drugi i po trzech kilometrach tracił do lidera już prawie dwie minuty. To przekreśliło jego szanse na zajęcie wysokiej lokaty.

Wprawdzie przesuwał się w klasyfikacji z ostatniego 64. miejsca, ale jego strata czasowa do lidera rosła (1.55 po 3 km; 1.59 po 11,5; 2.03 po 16; 2.35 po 19,4).

Najlepszym zawodnikom zaczął utrudniać zadanie deszcz, który rozpadał się kilkanaście minut po godz. 17.

Bardzo mocno rozpoczął jeden z głównych faworytów - Tom Dumoulin. Holender chciał wypracować sobie jak największą przewagę przed wspinaczką na Floeyen. Na czwartym punkcie pomiaru czasu (19,4 km) Dumoulin miał już 32 sekundy przewagi nad drugim Tonym Martinem z Niemiec. Inny wielki faworyt - Brytyjczyk Chris Froome był siódmy i tracił już prawie 42 sekundy.

Bodnar tracił coraz więcej i podjazd rozpoczynał ze stratą przekraczającą cztery minuty. Dumoulin rozpoczynał ostatni odcinek z dużą zaliczką. Drugi czas na płaskim fragmencie trasy osiągnął Kirijenka, który był wolniejszy od Holendra o ponad 40 sekund.

Bardzo dobrze pojechał były skoczek narciarski - Słoweniec Primoż Roglić i został nowym liderem. Osiągnął lepszy czas nawet od Froome'a. Jednak rywali zdeklasował Dumoulin, który poprawił czas Słoweńca aż o prawie minutę!

MZ

Czołówka na mecie:

1. Tom Dumoulin (Holandia) 44.41,00 (41,626 km/h)

2. Primoż Roglić (Słowenia) 45.38,79 (40,748) +57,79

3. Chris Froome (W. Brytania) 46.02,25 (40,402) +1.27,25

...

36. Mateusz Taciak (Polska) +3.28,87

50. Maciej Bodnar (Polska) +6.02,24

Dowiedz się więcej na temat: MŚ w kolarstwie | Maciej Bodnar

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama