Piotr Wadecki: W przyszłym roku mniejszy skład CCC i być może Giro d'Italia

W przyszłym sezonie grupa kolarska CCC będzie miała mniejszy skład, a kalendarz startów podobny do tegorocznego, być może z wyścigiem Giro d'Italia - powiedział dyrektor sportowy ekipy z Polkowic Piotr Wadecki.

Jest pan zadowolony z wyników uzyskanych w tym sezonie przez zawodników CCC Sprandi Polkowice?

Reklama

Piotr Wadecki: Jesteśmy zadowoleni z dobrego występu w Giro d'Italia. Szykowaliśmy się do tego wyścigu, odpuszczając po drodze inne. Śmiało mogę powiedzieć, że zaprezentowaliśmy się dobrze, byliśmy widoczni, aktywni. Dwunaste miejsce Janka Hirta w klasyfikacji generalnej jest dobrym wynikiem.

- W Polsce często ścigaliśmy się drugim, a nawet trzecim składem, a mimo to udało się wygrać sporo wyścigów: "Hubala", Suchą Beskidzką, Puchar Uzdrowisk Karpackich, Memoriał Grundmanna i Wizowskiego, Kocie Góry. Adrian Kurek został mistrzem Polski ze startu wspólnego, Łukasz Owsian górskim mistrzem Polski. Wygraliśmy wszystko w mistrzostwach kraju. Wyjątkiem było drugie miejsce Marcina Białobłockiego indywidualnie na czas, ale przegrał tylko z Michałem Kwiatkowskim, a wygrał z Maciejem Bodnarem.

Chciałby pan wyróżnić kogoś z drużyny?

- Przede wszystkim jesteśmy zadowoleni z młodych zawodników, którzy zrobili bardzo duże postępy. Piotr Brożyna skończył wyścig Dookoła Słowacji na trzecim miejscu i wygrał klasyfikację młodzieżową, w Dookoła Turcji był drugim najlepszym młodzieżowcem. Michał Paluta zajął ósme miejsce w mistrzostwach świata w Bergen, najwyższe jeśli chodzi o starty orlików w historii. Michałowi najdłużej pomagał w Bergen Kamil Małecki, który wcześniej z szosą miał niewiele wspólnego, ścigał się w przełajach. W tej chwili radzi sobie znakomicie, bardzo dobrze współpracuje z zespołem.

W przyszłym roku ponownie wystartujecie w Giro d'Italia?

- Chcielibyśmy pojechać w jednym z wielkich tourów. Nie ukrywam, że zależy nam na starcie w Giro d'Italia, bo Tour de France to temat bardzo trudny, podobnie jak Vuelta a Espana. Francuzi i Hiszpanie mają własne grupy prokontynentalne, którym pewnie przyznane zostaną "dzikie karty".

Grupa CCC nie musiałaby martwić się o miejsce w Tour de France, gdyby przeszła z II dywizji do World Tour. Czy jest na to szansa?

- Bardzo wierzymy w to, że kiedyś ekipa z Polkowic zawita w gronie drużyn World Tour. Jak ta perspektywa wygląda? Trzeba zapytać właściciela drużyny. Fajnie by było, gdyby na horyzoncie pojawił się sponsor wspierający, który by przyspieszył nasz awans.

Czy planujecie zmiany w programie startów?

- W tym roku mieliśmy tak bogaty program startów, że nawet ekipy z World Touru dziwiły się, że jeździmy w tylu dobrych wyścigach. Giro d'Italia, Katalonia, Amstel Gold Race, Tour de Pologne, Szwajcaria, Turcja, Hamburg, Plouay - było ich tak wiele, że nie wiem czy czegoś nie pominąłem. W przyszłym roku chcielibyśmy utrzymać kalendarz na podobnym poziomie.

Hirt nie zostaje w waszej grupie. Przechodzi do Astany. Kto mógłby go zastąpić w ewentualnym starcie w Giro?

- Nasz nowy portugalski nabytek Amaro Manuel Antunes. Przy dobrym programie startowym, przy dobrej opiece możemy liczyć na to, że będzie jeździć na poziomie Hirta albo jeszcze wyższym. Jest też Paweł Cieślik, który także może sobie radzić na trudnych górskich etapach.

Skład na sezon 2018 jest już zamknięty?

- Jeszcze nie jest zamknięty, ale nie planujemy żadnej "bomby". Będziemy mieć 20 kolarzy, w tym sześciu obcokrajowców.

Adrian Tekliński, torowy mistrz świata, który obecnie jest bez kontraktu, był brany pod uwagę?

- Rozmawiałem z Adrianem. Jest mistrzem świata, wszystko fajnie, tylko że my nie bylibyśmy w stanie wykorzystać jego potencjału. Był pomysł, żeby dołączyć do naszej grupy czterech, pięciu torowców, którzy przygotowywaliby się pod kątem igrzysk w Tokio w 2020 roku. Trzeba by było im zapewnić oddzielny program startów w łatwiejszych wyścigach. Pomysł nie wypalił. My ścigamy się w cięższych wyścigach, a poza tym zmniejszamy skład, podobnie jak inne ekipy, bo od przyszłego roku organizatorzy wyścigów ograniczają liczbę kolarzy. W wyścigach drużyny będą startować w mniejszych składach - nie ośmiu, tylko siedmiu zawodników itp.

Po wyścigu Dookoła Turcji kolarze mogą wreszcie odpocząć...

- Mamy jeszcze spotkanie organizacyjno-integracyjne w Karpaczu, które potrwa do niedzieli. Sezon zakończyliśmy w niedzielę w Turcji i teraz pora na podsumowanie. Będzie okazja, by nowi zawodnicy poznali zespół. To także czas na przymiarki strojów, obuwia, rowerów, kasków, okularów itp. Omówienie planów na przyszły rok. Kolarze przejdą też badania lekarskie, niektórzy pewnie będą musieli podreperować zdrowie, bo najlepiej to zrobić teraz, a nie w okresie przygotowań czy w środku sezonu. W listopadzie kolarze będą mogli odpocząć, a w grudniu planujemy pierwsze zgrupowanie, prawdopodobnie w Hiszpanii. Jeśli wszystko dobrze pójdzie, zaczniemy starty już pod koniec stycznia w Hiszpanii.

Rozmawiał: Artur Filipiuk

Dowiedz się więcej na temat: piotr wadecki | CCC Sprandi Polkowice | giro d'italia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje