Rebellin: Możliwe, że będę jeździł do 50. roku życia

Davide Rebellin powrócił na czołówki włoskich serwisów sportowych. Mimo 46 lat, kolarz podpisał w tym tygodniu kontrakt z belgijską grupą Natura4Ever-Sovac (dywizja UCI Continental) i, jak zapowiedział, nie wyklucza startów do 50. roku życia. Obecnie były zawodnik CCC Sprandi Polkowice przygotowuje się do 25. sezonu w gronie profesjonalistów.

- Żyję z roku na rok, z dnia na dzień. Nie stawiam sobie żadnych ograniczeń. Jeśli cierpiałbym podczas wyścigów, mając problemy z ich ukończeniem, lub po prostu był za słaby, zakończyłbym karierę. Ale tak się na razie nie dzieje - powiedział Rebellin w rozmowie z "La Gazzetta dello Sport".

Reklama

- Czy będę świętował 50. urodziny w peletonie? Nie mam pojęcia. To nie jest moim celem, ale kto wie? To jest możliwe - stwierdził triumfator wszystkich ardeńskich klasyków.

- Nie jest też moim celem ustanawianie rekordów związanych z wiekiem. Liczby mnie nudzą. Gdy ludzie pytają mnie o wiek, czasem potrzebuję trochę czasu na zastanowienie. Pozwalam, by moim życiem kierowała przyjemność, a nie mój wiek - podsumował Rebellin.

Zawodową karierę Rebellin rozpoczął w 1992 roku. Zanim dołączył do CCC był kolarzem Gerolsteiner, Liquigas i Francaise des Jeux.

Do największych jego sukcesów należy zaliczyć triumfy we wszystkich trzech odsłonach Ardeńskiego Tryptyku w 2004 roku, dodatkowe dwa zwycięstwa w Walońskiej Strzale (2007 i 2009), etap Giro d'Italia i końcowe zwycięstwa w Paryż-Nicea i Tirreno-Adriatico.

W 2008 roku w igrzyskach olimpijskich w Pekinie wywalczył srebro, ale tytuł wicemistrza odebrano mu po pozytywnym badaniu testu antydopingowego, stwierdzającego obecność CERA. Jego dyskwalifikacja trwała dwa lata.

BR

Dowiedz się więcej na temat: Davide Rebellin | kolarstwo

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje