Ekstraklasa koszykarzy: PGE Turów liderem na święta

Koszykarze PGE Turów Zgorzelec, pokonując Energę Czarnych Słupsk 104:94 w meczu 13. kolejki ekstraklasy, zapewnili sobie pierwsze miejsce w tabeli i dobre nastroje w czasie świąt. Cztery kolejne zespoły tracą do lidera jeden punkt.

Przed niedzielnym meczem w Zgorzelcu obie drużyny miały szansę objąć pozycję lidera Tauron Basket Ligi.

Reklama

Trener Czarnych Marius Linartas do protokołu meczowego wpisał tylko dziesięciu zawodników. Z powodu problemów zdrowotnych nie mogli wystąpić rozgrywający Todd Abernethy i Marcin Dutkiewicz, a do niedawna chory Robert Tomaszek grał tylko pięć minut. W zespole gospodarzy nie wystąpił David Jackson.

Problemy kadrowe odbiły się na grze gości, chociaż długo toczyli z drużyną Miodraga Rajkovica wyrównany pojedynek, w pierwszej połowie - zakończonej ostatecznie remisem 48:48 - nawet pod swoje dyktando.

Po przerwie gospodarze szybko przejęli inicjatywę, uzyskali 14 punktów przewagi, a po trzech kwartach prowadzili 75:63. Nie mogli być jednak spokojni o wynik meczu. Rywale zerwali się do odrabiania strat i w 37. minucie przegrywali tylko 80:84. W końcówce meczu skuteczniejsi byli jednak gracze Turowa.

Do zwycięstwa poprowadził ich Michał Chyliński, który zdobył 28 punktów - najwięcej w tym sezonie, miał także cztery zbiórki i sześć asyst. 26-letni były kadrowicz prezentuje ostatnio reprezentacyjną formę. Jest drugim Polakiem - po Filipie Dylewiczu z Trefla Sopot - w rankingu eval, wartościującym grę zawodników ekstraklasy.

18 punktów dla Turowa zdobył w niedzielę Djordje Micic, a Ivan Zigeranovic i Vukasin Aleksic - po 15.

Indywidualny rekord sezonu ustanowił także rozgrywający Energi Oded Brandwein, zdobywając 31 punktów (miał także siedem asyst). Levi Knutson dorzucił 16 pkt, a Michał Nowakowski - 12.

Dzień wcześniej interesujący pojedynek stoczyli w Zielonej Górze Stelmet, jedyny polski zespół pozostający w europejskich rozgrywkach pucharowych, i Anwil Włocławek.

O zwycięstwie drużyny trenera Mihailo Uvalina przesądziła końcówka spotkania, gdy w pojedynkę odrabiający straty gości Krzysztof Szubarga (16 pkt i osiem asyst) złapał czwarte przewinienie i nie mógł tak zdecydowanie jak wcześniej bronić przeciwko asowi gospodarzy Walterowi Hodge'owi. Ten zdobywał ważne punkty, a rozgrywający Anwilu po piątym faulu zszedł z boiska. W jego zespole nie było już gracza, który potrafiłby odwrócić losy meczu.

Stelmet wygrał 90:84, a trzech jego zawodników - Hodge, Quinton Hosley i Rob Jones - zdobyło po 18 punktów. Tyle samo uzyskał najlepszy strzelec Anwilu Seid Hajric.

Po czterech kolejnych porażkach w lidze wygrała Polpharma Starogard Gdański - 83:73 z Rosą w Radomiu. Przy równoczesnym zwycięstwie Kotwicy Kołobrzeg z Jeziorem Tarnobrzeg 86:77, bardzo zagmatwało to sytuację w dolnej części tabeli.

Wszystkie zespoły z miejsc 8.-12. mają po 17 punktów, z tym że w najgorszej sytuacji jest Rosa, która jako jedyna z tej piątki rozegrała o jeden mecz więcej.

Dowiedz się więcej na temat: Tauron Basket Liga | Michał Chyliński

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje