Kraków: Reprezentacja koszykarek zagra z Czeszkami

Od czwartku do soboty Polki, mistrzynie Europy z Katowic, rozegrają towarzyskie spotkania z Czeszkami, piątym zespołem Europy. Dla ekipy selekcjonera Tomasza Herkta będzie to drugi etap przygotowań do Igrzysk Olimpijskich w Sydney. Spotkania z Czeszkami rozegrane zostaną w hali krakowskiej Wisły.

Polki zaczęły przygotowania do Sydney zgrupowaniem leczniczo-szkoleniowym w Tunezji. Koszykarki poddawały się głównie zabiegom po wyczerpującym sezonie. Nie zabrakło także lekkich treningów motorycznych.

Reklama

Polska ekipa przeniosła się następnie do Zakopanego, by już normalnie trenować dwa - trzy razy dziennie. - To już były ciężkie zajęcia poświęcone motoryce, technice indywidualnej i repetytorium z taktyki gry w ofensywie i obronie - wyjaśnił Tomasz Herkt, trener reprezentacji Polski.

Szkoleniowiec dodał, że jest zadowolony z nowych zawodniczek w kadrze. Dotyczy to zarówno młodych zawodniczek z Lublina - Agnieszki Pazur i Małgorzaty Pietraś jak i zawodniczek wracających do kadry po kilkuletniej przerwie. Mowa o Alinie Słabęckiej i Beacie Krupskiej-Tyszkiewicz. - Pierwsze dwie bardzo dobrze, mimo moich obaw, zaaklimatyzowały się w ekipie. Jednak na nie trzeba patrzeć pod katem wymiany personalnej w kadrze jaka z pewnością nastąpi po Sydney. Beata z pewnością będzie wartościowym wzmocnieniem dla nas. Bardzo szybko przyswoiła sobie organizacje naszej gry i po dziesięciu dniach wspólnej pracy mogę powiedzieć, że wygląda to tak, jakby cały czas pracowała razem z nami. Alina z kolei wraca do kadry po ciężkim urazie kolana i wiele sobie obiecuje po tej zawodniczce. Doceniam jej możliwości, ale czeka nas wiele ciężkiej pracy - dodał Herkt.

Na zgrupowaniu w Zakopanem urazu kolana doznała Katarzyna Dydek, ale rezonans magnetyczny zrobiony w Warszawie nie wykazał niczego poważnego. Tak czy owak koszykarka ma naderwana torebkę stawową w kolanie i czeka ja tygodniowa przerwa w grze.

Skoro o urazach mowa, to trzeba dodać, że Krystyna Szymańska-Lara przeszła w Niemczech kolejną artroskopię kolana. Usunięto jej fragment łękotki. Było to konieczne w kontekście wcześniejszych jej problemów z kolanem lewej nogi. - To bardzo dobra zawodniczka, ale trzeba czasu, by wróciła do normalnej sprawności i do normalnej pracy z reprezentacyjnym zespołem.

Mecze z Czeszkami (czwartek i piątek - 18.00, sobota - 11.00) będą poświęcone testowaniu wszystkich czternastu zawodniczek, które przygotowują się do Sydney. - Owszem, chcemy wygrywać, ale nie za wszelką cenę. Te mecze będą dla nas przerywnikiem w monotonnym treningu. Liczy się jednak przede wszystkim jak najlepsze przygotowanie ekipy do Sydney - wyjaśnił Tomasz Herkt.

Dowiedz się więcej na temat: polki | reprezentacja | sydney

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje