Superpuchar Polski w koszykówce: Zepter - Prokom 67:66

Koszykarze Zeptera Śląsk Wrocław zdobyli pierwsze trofeum w tegorocznym koszykarskim sezonie. W hali gdańskiego AWF-u mistrzowie Polski pokonali po zaciętym meczu zdobywcę pucharu Polski Prokom Trefl Sopot 67:66 (18:13, 16:21, 17:13, 16:19).

Spotkanie nie stało najwyższym poziomie. Jak przystało na początek sezonu udane akcje przeplatały się z prostymi błędami. Początek należał do gości, którzy po dwójkowych akcjach Raimondas Miglinieks - Joseph McNaull (kończonych przez tego ostatniego) objęli prowadzenie 5:2. Po początkowej niemocy otrząsnęli się gracze z Sopotu. Dobrze zaczęli kierować ich grą Goran Kalamiza i Josip Vrankovic, a wypracowane przez nich pozycje wykorzystali Jarosław Darnikowski i Filip Dylewicz. Obaj trafili za linii 6,25 m i w 8. minucie był remis 13:13. W końcówce kwarty miejscowi popełnili jednak parę błędów w ataku, a część zakończyła udana kontra Dominika Tomczyka. W drugiej ćwiartce trwała zacięta walka kosz za kosz i na tablicy raz po raz notowano remis. Tak też zakończyła się pierwsza odsłona pojedynku.

Reklama

Obraz gry praktycznie nie zmienił się po przerwie. Początek i koniec należał jednak do popełniających mniej błędów w ataku wrocławian. Kwartę otworzył drugą celną "3" w meczu Aleksander Awlijas, a zakończył udanym wejściem, równo z syreną, Robert Kościuk. W ostatniej kwarcie dobra gra Awlijasa wyprowadziła ekipę Zeptera na siedmiopunktowe prowadzenie 59:52. Następny okres gry należał jednak do Trefla (5:0) i trener Andriej Urlep poprosił o czas. Niewiele to jednak dało gdyż dzięki indywidualnym akcją Vrankovicia miejscowi wyszli na prowadzenie. Na 40 sekund przed końcem było więc 64:62 dla Prokomu. Wyrównał chwilę później z rzutów wolnych Maciej Zieliński, który wcześniej nie trafił trzech z czterech wolnych. Na 25 sekund przed końcową syreną Dylewicz efektowną indywidualną akcją podkoszową przywrócił prowadzenie Prokomowi. Wówczas niespodziewanie dla obrony gospodarzy na rzut za trzy zdecydował się Awlijas i piłka ku zaskoczeniu widzów wpadła do kosza. Pozostało wprawdzie jeszcze 8 sekund, ale gospodarze nie dysponowali już time-outem. Vrankovic po niezbyt rozsądnej indywidualnej trafił w obręcz i koszykarze Zeptera mogli świętować zdobycie trofeum.

Punkty: Kościuk 6, Miglinieks 0, Cotton 5, Bigus 2, Cielebąk 6, Zieliński 13, Awlijas 13, Bajer 0, McNaull 11, Tomczyk 11 (Zepter) - Lewandowski 2, Vrankovic 16, Hinton 6, Blumczyński 4, Dylewicz 9, Wilczek 4, Szybilski 8, Kalamiza 5, Adamek 6, Darnikowski 6.

Sędziowali: Grzegorz Bachański (Warszawa) i Janusz Calik (Kraków).

Dowiedz się więcej na temat: koszykarze | superpuchar

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje