Polonia Warbud - Idea Śląsk Wrocław 81 : 80

Punkty: Polonia: Ed O'Bannon 23, Walter Jeklin 23, Eric Taylor 14, Rolandas Jarutis 8, Michał Hlebowicki 4, Goran Kalamiza 3, Roman Prawica 3, Leszek Karwowski 2, Krzysztof Sidor 0 Idea: Andrius Giedraitis 18, Maciej Zieliński 16, Dominik Tomczyk 16, Sean Colson 13, Paweł Wiekiera 10, Acie Earl 4, Aleksander Kul 3, Robert Skibniewski 0

Polonia Warbud Warszawa - Idea Śląsk Wrocław 81:80 (19:30, 31:20, 20:17, 14:13).

Reklama

Była to ósma porażka mistrza Polski, który wystąpił w Warszawie bez chorych Litwinów Dainiusa Adomaitisa  i Kestutisa Marculonisa. Jednak brak litewskich zawodników nie może usprawiedliwiać porażki z Polonią. Koszykarze z Warszawy  wykorzystali po prostu słabą grę wrocławian w drugiej połowie i mieli - jak przyznał po meczu trener Polonii Dariusz Szczubiał - więcej szczęścia w końcówce.

Drużyna Idei zagrała dobrze w pierwszych dwudziestu minutach i choć w czwartej kwarcie uzyskała kilkupunktowe prowadzenie, w końcówce popełniła zbyt wiele błędów, by wywieźć wygraną ze stolicy.

Wrocławianie rozpoczęli mecz dwójką środkowych z Acie Earlem i Aleksandrem Kulem, ale to nie ich gra zadecydowała o prowadzeniu Idei. Kul po czterech minutach miał trzy faule i trener Jacek Winnicki posadził go na ławce rezerwowych. W 5. minucie, po efektownym wsadzie piłki do kosza Erica Taylora, Polonia prowadziła 10:9. Kilka kontrataków w wykonaniu Andriusa Giedraitisa, a przede wszystkim rzuty za trzy punkty kapitana Macieja Zielińskiego - trzy w tej kwarcie, w tym dwa razy z rzędu - dały mistrzom Polski prowadzenie 25:17 i 30:19.

Druga kwarta układała się po myśli wrocławian do 14 minuty. Idea uzyskała wówczas najwyższe prowadzenie (38:25). Słoweniec Walter Jeklin dał Polonii sygnał do odrabiania star. Szczęśliwe akcje podkoszowe Michała Hlebowickiego (cztery punkty w tej kwarcie były jego dorobkiem z meczu) i gra Jeklina (12 pkt w tej kwarcie) pozwoliły gospodarzom zniwelować prowadzenie Idei do trzech punktów (47:50).

Po doskonale rozpoczętej trzeciej kwarcie koszykarze Polonii nie tylko zdołali odrobić straty, ale i objęli prowadzenie 60:55 w 24 minucie. Obrona strefowa wrocławian wybiła jednak polonistów z rytmu i po 30 minutach był remis 67:67.

Czwarta część meczu była kwartą błędów jednej i drugiej drużyny. Gospodarze zupełnie nie potrafili znaleźć recepty na agresywną obronę wrocławian, którzy jednak w końcówce sami stracili pomysł i przegrali mecz na własne życzenie. Na niespełna trzy i pół minuty przez końcem Dominik Tomczyk, przy prowadzeniu Idei 76:72, nie trafił z dobrej pozycji zza linii 6,25, co mogłoby przesądzić o losach meczu. W ostatnich 200 sekundach Jeklin rozegrał indywidualny pojedynek z wrocławianami - zdobył siedem punktów (w tym pięć z rzutów wolnych).

Na 45 sekund przed końcem Idea prowadziła tylko 80:79. Faulowany Robert Skibniewski, młody rozgrywający Idei, nie wykorzystał żadnego z rzutów wolnych i choć piłkę zebrał Tomczyk wrocławianie nie zdołali zdobyć kosza. W rewanżu litewski rozgrywający Polonii Rolandas Jarutis szybko przeprowadził piłkę pod kosz Idei i na 7,6 sekundy przed końcem został sfaulowany. Chwilę potem rzutami wolnymi przypieczętował sukces Polonii. W ostatniej akcji, która miała być zagrana "pod" Giedratisa, Seana Colsona poniosły nerwy, a jego rzut zablokował Taylor.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje