Chcą pobić rekord świata w maratonie na torze Monza

Przebiegną maraton w czasie poniżej dwóch godzin? Najwięksi maratończycy zamierzają pobić rekord świata na torze Monza koło Mediolanu, znanym z wyścigów Formuły 1.

Obecnie rekordzistą jest Kenijczyk Dennis Kimetto (2:02.57).

Reklama

W przedsięwzięciu, które zaplanowano na drugą połowę 2017 r. mają wziąć udział m.in. mistrz olimpijski z Rio de Janeiro Kenijczyk Eliud Kipchoge (ma także srebro z Pekinu i brąz z Aten na tym dystansie), wicemistrz świata z 2013 r. Etiopczyk Lelisa Desisa oraz Erytrejczyk Zersenay Tadese, rekordzista świata w półmaratonie (58.23).

Biegacze mają pokonać 17 okrążeń toru o długości 2,4 km. Monza została wybudowana w 1922 r.

Wybór miejsca na próbę pobicia rekordu świata nie jest przypadkowy. Przez sześć lat naukowcy współpracujący z firmą Nike - pomysłodawcą projektu - przeprowadzili setki badań i analiz. Uznali, że to właśnie na Monzie warunki klimatyczne, m.in. temperatura, wilgotność, ciśnienie oraz wysokość n.p.m. są optymalne do podjęcia próby i złamaniu bariery dwóch godzin.

Obecny rekord w biegu maratońskim został ustanowiony przez Kimetto w Berlinie 28 września 2014 r. Kilkanaście dni temu w Tokio brązowy medalista olimpijski z Londynu Kenijczyk Wilson Kipsang zbliżył się (2:03.58) do tego wyniku - zabrakło mu 61 sekund.

Dowiedz się więcej na temat: lekkoatletyka | maraton | monza

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje