Diamentowa Liga - Bolt wraca do Europy, trzech Polaków w Paryżu

Korespondencyjna rywalizacja rekordzisty świata Usaina Bolta oraz najszybszego w tym sezonie Tysona Gaya nabiera kolorytu. Amerykanin w Lozannie pokonał 100 m w 9,79. Jamajczyk w sobotę w mityngu Diamentowej Ligi w Paryżu pobiegnie na 200 m.

W stolicy Francji wystąpi również trzech Polaków. W konkursie rzutu dyskiem wystartuje Robert Urbanek (MKS Aleksandrów Łódzki), a w biegu na 3000 m z przeszkodami Łukasz Parszczyński (Podlasie Białystok) i Tomasz Szymkowiak (LUKS Orkan Września).

Reklama

Na pięć tygodni przed rozpoczęciem najważniejszej imprezy sezonu - mistrzostw świata w Moskwie Bolt chce znowu pokazać, że jest najszybszy. Będzie mu trudno, bo Gay, który po raz pierwszy od lat nie zmaga się z żadną kontuzją, jest w znakomitej formie. 9,86 - w Kingston, 9,75 - w mistrzostwach USA i 9,79 w czwartek w Lozannie w mityngu Diamentowej Ligi. A mimo wszystko pozostaje skromny i odpowiada, że bieżnia w Moskwie odpowie na pytanie, kto może nazywać się królem sprintu.

Bolt, mistrz olimpijski z Pekinu i Londynu, do tej pory nie ma imponującego sezonu. Na razie na 100 m ma wynik 9,94, ale nie chce na razie biegać tego dystansu. Pewniej się czuje i lepiej wygląda na 200 m.

"Ostatnie trzy lata były dla mnie bardzo trudne. Walczyłem z kontuzjami, ciągle coś mi dolegało. Receptą sukcesu, jaki w tym roku osiągam jest przede wszystkim zdrowie. Nic mnie nie boli, mentalnie jestem też silny. Teraz nie będzie już żadnych wymówek, jeśli nie pokonam Usaina" - powiedział po starcie w Lozannie Gay.

Bolt jest jednak pewny siebie i wierzy, że w Moskwie znowu stanie na najwyższym stopniu podium. "Wszystko to, co dzieje się wcześniej na mityngach nie ma żadnego znaczenia. Liczy się ten jeden bieg - finałowy w mistrzostwach świata" - zaznaczył.

Swoją pewnością siebie Jamajczyk mógłby obdarzyć kilkoro sportowców. Po wyjściu z samolotu w Paryżu powiedział: "Jestem we wspaniałej formie. Z biegu na bieg czuję się coraz lepiej, dlatego mam nadzieję, że w sobotę wszystkim pokażę, co znaczę jeszcze w sprincie. Oczywiście to również będzie dla mnie odpowiedź na jakim etapie przygotowań jestem".

Czas do pobicia? W tym roku najlepszy i na tym dystansie jest Gay - 19,74. Właśnie ten wynik chce w Paryżu poprawić Bolt.

W Paryżu ciekawie zapowiada się także rywalizacja tyczkarzy. Mistrz olimpijski Francuz Renaud Lavillenie chce w końcu osiągnąć 6 metrów. Jego najgroźniejszym rywalem będzie brązowy medalista z Londynu Niemiec Raphael Holzdeppe. Udział weźmie także młodszy brat Lavillenie - Valentin, który na razie legitymuje się wynikim 5,65.

W skoku wzwyż kobiet dojdzie do kolejnego pojedynku jednej z najbardziej utytułowanych zawodniczek ostatnich lat Chorwatki Blanki Vlasic z mistrzynią olimpijską Rosjanką Anną Cziczerową. Będzie także Amerykanka Brigetta Barrett, która w tym roku skoczyła już 2,04.

Dowiedz się więcej na temat: usain bolt | Tyson Gay | Diamentowa Liga

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje