Lekkoatletyczne HMŚ: Nesta Caster przyjedzie do Sopotu

Dwukrotny mistrz olimpijski w biegu sztafetowym 4x100 m Nesta Carter potwierdził swój udział w halowych mistrzostwach świata w Sopocie (7-9 marca). Tym razem Jamajczyk celuje w złoto, bo srebro z takiej imprezy już ma - sprzed dwóch lat.

Rzadko Jamajczycy decydują się na start w sezonie halowym. Warunki, jakie mają w tym okresie na swojej wyspie, powodują, że raczej ze spokojem przygotowują się do rywalizacji na stadionie.

Reklama

- My w ogóle nie trenujemy pod dachem. Nie mamy też krajowych mistrzostw w tym okresie, nie ma także eliminacji do imprez mistrzowskich. To właśnie dlatego nasza reprezentacja jest wybierana raczej na podstawie wyników z treningów - przyznał Carter.

Mimo wszystko 28-letni sprinter widzi wiele pozytywnych aspektów startu w hali i często decyduje się na przylot do Europy, by rywalizować na 60 m.

- To dla nas jest zawsze dziwna sytuacja, bo nie jesteśmy przyzwyczajeni do takich warunków. Organizm potrzebuje pod dachem znacznie więcej tlenu, szybciej łapie się zadyszkę. Zwłaszcza my, Jamajczycy mamy z tym problem, bo nie jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Dlatego najczęściej traktujemy to wyłącznie jako przerywnik w przygotowaniach do sezonu letniego i nie koncentrujemy się na tym - dodał.

W ostatnich halowych mistrzostwach świata Carter w Stambule sięgnął po srebro. Nic zatem dziwnego, że teraz mierzy jeszcze wyżej i w Sopocie chciałby stanąć na najwyższym stopniu podium.

- Moim celem jest złoto i wiem, że jeśli będę w formie, to właśnie na to mnie stać. Zdaję sobie jednak sprawę, że na 60 m nie można zrobić żadnego błędu, to nie jest 100 m, gdzie wszystko można naprawić. Myślę jednak, że jestem wystarczająco dobry. Mam znakomity start z bloku - zaznaczył.

Halowe mistrzostwa świata w Sopocie odbędą się w Ergo Arenie w dniach 7-9 marca.

Dowiedz się więcej na temat: Nesta Carter | Halowe MŚ w lekkoatletyce

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje