Lekkoatletyczne MŚ. Kamila Lićwinko: Wyszarpałam ten medal

Kamila Lićwinko osiągnęła życiowy sukces i zdobyła brązowy medal mistrzostw świata. - Wyszarpałam ten medal z całych sił – mówiła szczęśliwa po konkursie Polka. Zawodniczka gorąco dziękowała zwłaszcza swojemu trenerowi i mężowi – Michałowi Lićwinko.

Polka w konkursie skoczyła na wysokość 1.99 i wyrównała swój najlepszy wynik w tym sezonie.

Reklama

- Byłam troszkę zdenerwowana, ale o w ostatecznym rozrachunku zachowałam zimną głowę. Powiedziałam sobie, że będę za wszelką cenę walczyć o ten medal, bo jestem przygotowana - mówiła Lićwinko.

Polka nie kryła ogromnej radości z wywalczonego medalu.

- Nareszcie! Po tylu latach. Tak bardzo chciałam ten medal - przyznała wzruszona.

Polka gorąco dziękowała po konkursie swojemu trenerowi, a prywatnie mężowi Michałowi.

- Tak wiele mu zawdzięczam. To on mnie postawił na nogi po tych nieudanych sezonach. Ten medal jest dla Michała i dla całych naszych rodzin - mówiła Polka.

Zawodniczka przyznała, że we wcześniejszych, wielkich imprezach, trudno jej było zachować zimną głowę. Po intensywnej pracy nad sobą, udało się przełamać w Londynie.

- Dużo pracowałam sama ze sobą. Przeczytałam książkę, która bardzo mi pomogła - mówiła.

- Miałam chwile zwątpienia w tym konkursie, ale wiedziałam, że nie mogę się poddać. Cały czas sobie powtarzałam, że zasługuję na to, żeby skakać wysoko i zdobywać medale. Ciężko na to pracowałam i teraz się cieszę - przyznała Lićwinko.

Po dziewięciu dniach rywalizacji, która zakończy się w niedzielę, Polacy mają w dorobku siedem medali.

AK

Dowiedz się więcej na temat: Kamila Lićwinko | skok wzwyż | lekkoatletyczne MŚ

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje