Daniel Cormier bez wahania walczyłby z Jonem Jonesem

Daniel Cormier (10-0) przed podpisaniem kontraktu z UFC wypełni swój kontrakt ze Strikeforce podczas gali w Oklahomie, do jakiej dojdzie 12 stycznia. Wtedy naprzeciw niego stanie Dion Staring (28-7), czyli Holender, którego dwukrotnie odprawiał już Damian Grabowski, a przed czasem pokonali również Antek Chmielewski oraz Robert Jocz.

Wygrana Cormiera wydaje się więc tylko formalnością, a później naturalną drogą będzie jego przejście do najpotężniejszej organizacji światowego MMA. Już 33-letni Amerykanin nie zamierza marnować czasu i od razu chciałby rzucić wyzwanie najlepszym.

Reklama

Jak sam przyznał, jego pierwszym rywalem pod banderą UFC będzie prawdopodobnie Frank Mir (16-6), z którym miał już się mierzyć kilkanaście tygodni temu. Ale celem numer jeden pozostaje mistrz wagi półciężkiej, Jon Jones (17-1).

- Gdybym kiedykolwiek dostał propozycję spotkania z Jonesem, bez chwili wahania bym ją przyjął. To najlepszy zawodnik swojej dywizji, a nasze starcie byłoby świetnym widowiskiem. Niezależnie od okoliczności moim pierwszym przeciwnikiem w UFC będzie Frank Mir. Postanowiono już bowiem chyba na Alistaira Overeema i to on będzie kolejnym pretendentem - przyznał Cormier.

Dowiedz się więcej na temat: UFC | MALKOWSKI | Daniel Cormier

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama