Jon Jones pokonał Vitora Belforta na gali UFC 152

Dominacja Jona Jonesa w elitarnej UFC trwa w najlepsze. "Bones" pokonał Vitora Belforta przez poddanie w czwartej rundzie i zachował mistrzowski pas federacji w wadze półciężkiej. To już czwarta skuteczna obrona tytułu zaledwie 25-letniego Amerykanina.

Niepokonany od grudnia 2009 roku Jones (bilans walk: 17 zwycięstw, 1 porażka) pas zdobył w marcu 2011 roku, kiedy odprawił z kwitkiem przez techniczny nokaut Mauricio Ruę. Następnie pokonał trzy inne wielkie gwiazdy MMA; Quintona Jacksona, Lyoto Machidę i Rashada Evansa. W sobotni wieczór w Ontario przyszła kolei na Belforta.

Reklama

"Bones" był zdecydowanym faworytem konfrontacji z doświadczonym Brazylijczykiem (21 zwycięstw, 10 porażek). Wielu ekspertów typowało wygraną Amerykanina już w pierwszej rundzie. Niewiele brakowało, a doszłoby jednak do sensacji. Belfort w pierwszej odsłonie był blisko poddania rywala, ale Jonesa zdołał się wydostać z opresji i uniknął balachy (dźwigni na łokieć).

Na odpowiedź rozdrażnionego mistrza nie trzeba było długo czekać. Jones zasypał Brazylijczyka w parterze gradem ciosów i mocnymi łokciami pokiereszował twarz pretendenta. W przerwie między rundami narożnik Belforta zdołał zatamować krwawienie i walka mogła być kontynuowana.

Nie tylko Belfort ucierpiał w pierwszym starciu. Jones co prawda wyrwał prawą rękę ze wspomnianej próby założenia dźwigni, ale ból towarzyszył mu już do końca walki i znacznie utrudnił zadawania ciosów w stójce. Właśnie w tej płaszczyźnie przez długie minuty toczyła się walka w drugiej rundzie. Brazylijczyk czując, jaką siłą rażenia w parterze dysponuje Jones, wolał unikać obalenia i skupił się na wymianie ciosów w stójce.

Pod koniec rundy "Bones" zdołał sprowadzić walkę do parteru, ale tym razem nie porozbijał równie skutecznie Belforta. Kolejna runda była wyrównana, ale to Jones był bliższy zwycięstwa. Po mocnym bocznym kopnięciu mistrza Brazylijczyk runął na matę oktagonu, ale dotrwał do końcowej syreny.

Jones dopiął swego w czwartej rundzie. Szybko obalił pretendenta i w parterze zmusił go do poddania zakładając klucz na staw łokciowy (americana) i po raz czwarty obronił pas mistrza UFC w wadze półciężkiej.  

W innych ciekawych walkach UFC 152 Demetrious Johnson pokonał Josepha Benavideza niejednogłośną decyzją sędziów (48-47, 47-48, 49-46) zdobywając pas UFC w wadze muszej, a walczący w kategorii średniej Michael Bisping pokonał jednogłośnie na punkty Briana Stanna (29-28, 29-28, 29-28).

Dariusz Jaroń

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje