Pudzianowski pokonał Nastulę w Kraków Arenie

W wypełnionej po brzegi 15 tysiącami widzów Kraków Arenie podczas gali KSW 29: Reload Mariusz Pudzianowski stoczył prawdziwą wojnę z Pawłem Nastulą. "Pudzian" wygrał po dogrywce.

Na tę walkę czekało bardzo wielu kibiców KSW. Zła krew była od dawna pomiędzy Mariuszem Pudzianowskim i Pawłem Nastulą, którzy otrzymali szansę wyjaśnienia sobie wszystkiego w klatce na gali KSW 29: Reload w Krakowie.

Reklama

Widomym było, że "Pudzian" będzie szukał walki w stójce, a w parterze przewagę ma mistrz judo Nastula. Gdy Pudzianowski zaatakował niskim kopnięciem, Paweł próbował przechwycić nogę i był bliski sprowadzenia. Po minucie walki w stójce bardzo mocno trafił Pudzianowski, a Nastula upadł na matę. Dopadł do niego "Pudzian" i próbował skończyć ciosami młotkowymi, Nastula szybko jednak odzyskał prąd.

Z dołu Paweł próbował dźwigni na rękę, ale rywal był czujny. Sędzia po pewnym czasie podniósł walkę do stójki. Wtedy stała się rzecz przedziwna, Pudzianowski spróbował sprowadzenia, Nastula go skontrował, i gdy już się wydawało, że wsiądzie na "Pudziana", ten padając na plecy przeniósł Nastulę ponad sobą i odzyskał walkę w stójce.

Druga i ostatnia runda zaczęła się od mocnego trafienia w wykonaniu Nastuli, nie powalił jednak byłego najsilniejszego człowieka na świcie. Walka zwolniła tempo, oboje próbowali odpocząć. Zaatakował Pudzianowski, który chwycił nogi Nastuli i go obalił, używając swojej wielkiej siły. Na dole chwilę poobijał mistrz judo, bardzo uważając na techniki.

Na dwie minuty przed końcem znów sprowadzić chciał Pudzianowski, ale Nastula go skontrował i znalazł się na górze, zdobywając groźną pozycję boczną. Nastula próbował wyłączyć rękę, potem odwrotny trójkąt nogami, aż skończył w dosiadzie. Nastula poszedł po balachę, jednak Pudzianowski ją zerwał. Za chwilę znów Nastula miał rękę Pudzianowskiego, jednak znów okazał się za silny dla Pawła Nastuli.

Sędziowie punktowali większościowy remis, ku uciesze kibiców czekała ich więc trzyminutowa dogrywka. Na początku rundy Pudzianowski mocno trafił, a po pierwszej minucie skutecznie sprowadził. Nastula był w tej rundzie bez sił. Sędzia podniósł pojedynek, a Pudzianowski znów obalił mistrza judo, przesądzając wynik pojedynku na swoją korzyść.

Mariusz Pudzianowski kilka razy był w groźnej dla niego sytuacji, pokazał jednak jak wiele nauczył się przez te lata, i że dalej ma po swojej stronie przewagę siły nad rywalami.

- Starałem się jak mogłem, ale nie wyszło. To była moja ostatnia walka - powiedział po walce Nastula.

- Dla mnie Paweł byłeś, jesteś i będziesz mistrzem. Zdobycie tytułów kosztowało cię mnóstwo potu i pokłony przed takimi jak ty - stwierdził Pudzian.

"Pudzian" kontra Nastula. Co sądzisz?

Dowiedz się więcej na temat: Pudzianowski | Paweł Nastula | MALKOWSKI | KSW 29

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje