Rusza alpejski Puchar Świata. Tylko jedna Polka na starcie

Tylko jedna Polka Maryna Gąsienica-Daniel wystąpi w ten weekend w pierwszych w tym sezonie zawodach alpejskiego Pucharu Świata w austriackim Soelden. Maciej Bydliński przygotowuje się do startu w kolejnych - 15-16 listopada w fińskim Levi.

"W slalomie gigancie w Soelden wystąpi tylko Maryna. Maciek, który specjalizuje się w superkombinacji, chce się jak najlepiej przygotować do slalomu w Levi" - poinformował kierownik wyszkolenia alpejczyków w Polskim Związku Narciarskim Adam Klimek.

Reklama

Jak dodał, głównym celem kadry są w tym sezonie mistrzostwa świata w Beaver Creek i Vail. Polska ma prawo wystawić w tych zawodach czterech zawodników i cztery zawodniczki, jest jednak mało prawdopodobne, by ten limit został wykorzystany. "Przyjęliśmy założenie, że będziemy wnioskować o wyjazd dla osób, które zdobędą punkty w Pucharze Świata lub Pucharze Europy. Ostateczną decyzję i tak podejmie zarząd związku, ale moim zdaniem nie ma sensu wysyłać tam osób bez odpowiedniego przygotowania" - podkreślił Klimek.

20-letnia Maryna Gąsienica-Daniel jest nadzieją polskiego narciarstwa alpejskiego. Ubiegłoroczna mistrzyni Uniwersjady w slalomie gigancie nie pojedzie jednak do Vail, jej głównym celem są odbywające się nieco później w Norwegii mistrzostwa świata juniorów. "A w Pucharze Świata będzie nas cieszył każdy zdobyty przez nią punkt" - podkreślił Klimek.

Polakom nie będzie o nie łatwo. W ubiegłym sezonie jedyny zdobył Bydliński, za 30. miejsce w superkombinacji w Wengen. Zawodnik AZS AWF Katowice zapowiadał wcześniej regularne miejsca w "30" i apogeum formy podczas igrzysk w Soczi. "Maciek popełnił tam jeden błąd w zjeździe i później jechał z dalekim numerem po zniszczonej już trasie slalomu (nie ukończył przejazdu - przyp. red). Gdyby nie to, miał realną szansę na miejsce w czołowej piętnastce, co pokazywały wyniki treningów" - dodał Klimek.

Na trudnym stoku w Soelden w sobotę odbędzie się slalom gigant kobiet, a dzień później w tej samej konkurencji walczyć będą mężczyźni. Zawody odbędą się na lodowcu Rettenbach, gdzie warunki pozwalają na rywalizację już w październiku. Wtedy także rozpoczyna się sezon narciarski dla turystów, którzy nawet jesienią mają tam do dyspozycji kilkadziesiąt kilometrów tras zjazdowych. Ponadto w austriackim Tyrolu ostatnio sypnęło i prawdopodobnie organizatorzy nie będą musieli się martwić o warunki pogodowe. Na weekend prognozy przewidują bezchmurne niebo.

Z kolei z powodu silnego wiatru i opadów śniegu, w środę - dwa dni wcześniej niż planowano - z obozu z Austrii wrócili polscy kadrowicze. Nie było wśród nich Gąsienicy-Daniel, która jest już w Soelden.

Inauguracyjne zawody zapowiadają się interesująco, bo w slalomie gigancie konkurencja jest bardzo silna. W Soelden od trzech sezonów wygrywa Amerykanin Ted Ligety, ale w ubiegłym nie dominował w swojej koronnej konkurencji tak jak wcześniej. Zdobył wprawdzie małą Kryształową Kulę, ale tyle samo punktów miał Austriak Marcel Hirscher (Amerykanin odniósł jednak więcej zwycięstw w gigancie). Hirscher za to po raz trzeci triumfował w klasyfikacji generalnej PŚ.

Na starcie zabraknie jednak kilku czołowych alpejczyków świata. Niemiec Felix Neureuther zmaga się z kontuzją pleców i pierwszy start planuje w Levi, utytułowany Norweg Aksel Lund Svindal grając w piłkę nożną nabawił się urazu ścięgna Achillesa i może opuścić cały sezon, na alpejskich trasach nie pojawi się także na razie złoty medalista igrzysk w Soczi w zjeździe Austriak Matthias Mayer, który upadł podczas treningu i doznał naderwania więzadeł bocznych w prawym kolanie.

Wśród kobiet w gronie kandydatek do zwycięstwa wymienia się broniącą PŚ Austriaczkę Annę Fenninger, triumfatorkę z Soelden z ubiegłego roku Szwajcarkę Larę Gut oraz mistrzynię olimpijską w tej konkurencji Słowenkę Tinę Maze. To może być także sezon 19-letniej Amerykanki Mikaeli Shiffrin, która w Soczi była najlepsza w slalomie.

Wszyscy zadają sobie pytanie, kiedy na trasy powróci czterokrotna zdobywczyni Kryształowej Kuli Lindsey Vonn. 29-letnia Amerykanka przeszła w 2013 r. dwie operacje prawego kolana, wróciła do treningów wcześniej niż zakładała i planuje powrót do rywalizacji w zawodach PŚ na jej ulubionej trasie w Lake Louise w grudniu. Złota medalistka igrzysk w Vancouver w zjeździe i brązowa w supergigancie musiała zrezygnować z udziału w olimpiadzie w Soczi, ale w planach ma start w 2018 roku w południowokoreańskim Pyeongchang. Podobnie jak jej słynny rodak, 37-letni Bode Miller.

Pierwszy przejazd kobiet w sobotę rozpocznie się o godz. 9.30, a drugi o 12.45. Dzień później w tych samych godzinach rywalizować będą mężczyźni. Zawody będą bezpośrednio relacjonowane w Eurosporcie.


Dowiedz się więcej na temat: PŚ w narciarstwie alpejskim

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama