1-0 dla Spurs i Nets

Koszykarze San Antonio Spurs pokonali Los Angeles Lakers 87:82, a New Jersey Nets wygrali z Boston Celtics 97:93, w pierwszych meczach drugiej rundy playoffs.

Dziś w nocy rywalizację rozpoczną Detroit Pistons z Philadelphia 76ers i Dallas Mavericks z Sacramento Kings.

Reklama

Pojedynek Spurs z Lakers był bardzo podobny do toczonych w playoffs roku temu. San Antonio prowadziło nawet 10 punktami, by w czwartej kwarcie stracić przewagę do jednego "oczka". Tym razem jednak końcówka była inna niż w PLAYOFFS 2002, bo Spurs wygrali pierwszy mecz półfinału Konferencji Zachodniej.

Na ponad trzy minuty przed końcem Shaquille O'Neal musiał opuścić parkiet za 6 fauli, a Spurs skoncentrowali się tylko na odcięciu od rzutów Kobe Bryanta. O'Neal, dla którego było to pierwsze w karierze przedwczesne opuszczenie parkietu w playoffs, zakończył mecz z 24 punktami i 21 zbiórkami.

Na 1:08 przed ostatnią syreną Bryant w swoim (tzn. wielkim) stylu "odpalił trójkę" i Spurs prowadzili tylko 85:82. Był to ostatni celny rzut z gry w hali SBC Center, gdyż gospodarze kolejne punkty zdobyli z rzutów wolnych. Najpierw Tony Parker po technicznym przewinieniu Roberta Horry'ego, a na 9,9 sekundy przed końcem David Robinson wykorzystał jeden rzut wolny ustalając wynik meczu.

Tim Duncan, który przed meczem otrzymał trofeum za MVP sezonu regularnego, zakończył mecz z 28 punktami, 8 zbiórkami i 7 asystami. Manu Ginobili zapisał w statystykach 15 punktów, w tym dwie kluczowe "trójki" w czwartej kwarcie. Mecz numer dwa odbędzie się również w Teksasie już w środę.

Z tego meczu należy również odnotować imponujący finisz pierwszej połowy, która zakończyła się bardzo niskim wynikiem 38-35. Równo z syreną 40-letni Kevin Willis oddał rzut z 12 metrów i piłka wpadła do kosza.

Kenyon Martin zdobył 21 punktów i był najskuteczniejszym strzelcem Nets w wygranym meczu z Celtics w półfinale Konferencji Wschodniej.

Koszykarze z New Jersey wyciągnęli wnioski z serii meczów z Milwaukee Bucks i zwrócili szczególną uwagę na rzuty wolne. Na 23 rzuty tylko 5 razy piłka nie wpadła do kosza i sami zawodnicy przyznali po meczu, że było to kluczowy element, który pozwolił im wygrać mecz.

Na 7 sekund przed końcem Paul Pierce miał szansę doprowadzić do remisu, ale jego rzut za trzy punkty odbił się od obręczy, a Martin, który zebrał piłkę został natychmiast sfaulowany.

Mecz numer 2 odbędzie się w środę, w New Jersey.

Zobacz przebieg rywalizacji playoffs, wyniki oraz zdobywców punktów

Dowiedz się więcej na temat: Jersey | lakers | koszykarze | mecz | New Jersey

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje