Celtics ośmieszeni w Chicago

Chicago Bulls nadspodziewanie łatwo pokonali przed własną publicznością Boston Celtics 107:87 w czwartkowym spotkaniu NBA.

"Byki" odniosły w ten sposób najwyższe zwycięstwo w tym sezonie. Gospodarzy do sukcesu poprowadzili Jamal Crawford (31 punktów) oraz "rookie" Kirk Hinrich (23 pkt, 14 asyst), który zaliczył najlepszy występ w swojej karierze.

Reklama

- Chciałem zagrać wreszcie dobry mecz, bo ostatnio nie szło nam najlepiej - powiedział po meczu młody zawodnik Bulls, który wspólnie z Crawfordem wyłączył z gry samego Paula Pierce'a (tylko 4 pkt!). Wśród upokorzonych pokonanych najlepiej na parkiecie radził sobie Chris Mihm, który uzbierał ledwie 14 "oczek".

31 punktów Voshona Lenarda poprowadziło Denver Nuggets do zwycięstwa w Portland nad Trail Blazers 107:98. Oprócz 30-letniego obrońcy, w ekipie "Samorodków" wyróżnił się pierwszoroczniak Carmelo Anthony, który uzyskał 27 punktów. Nuggets wygrali drugie spotkanie z rzędu, mimo braku kontuzjowanego Marcusa Camby'ego (pachwina).

W drużynie z Portland zagrało trzech koszykarzy pozyskanych w poniedziałek z Atlanta Hawks - Shareef Abdur-Rahim, TheoRatliff i Dan Dickau. Pierwszy z nich był w konfrontacji z Nuggets najlepszym strzelcem zespołu. Mecz zakończył z dorobkiem 20 punktów. Znakomicie do nowego zespołu wprowadził się Ratliff, który zdobył 14 punktów i miał dziesięć zbiórek.

W Seattle tamtejsi Supersonics zdecydowanie pokonali Toronto Raptors 94:74. To dopiero trzecie zwycięstwo "Panaddźwiękowców" w ostatnich dziesięciu meczach. Tym razem wielki wkład w cenną wygraną mieli Ray Allen (23 punkty) i Rashard Lewis, który uzyskał 22 punkty i miał dziewięć zbiórek. Dla Raptors najwięcej punktów zdobył Alvin Williams (20).

Zobacz wyniki oraz zdobywców punktów w spotkaniach NBA z 12 lutego

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: NBA | Chicago

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje