Derrick Rose poprowadził Chicago Bulls do zwycięstwa

Derrick Rose w pierwszym występie w United Center od półtora roku zapewnił koszykarzom Chicago Bulls wygraną przed własną widownią z New York Knicks 82:81. Zdobył decydujące punkty na 5,7 sekundy przed końcem drugiego meczu "Byków" w sezonie ligi NBA.

Rose ostatnio zagrał przed chicagowską publicznością 28 kwietnia 2012 roku, kiedy zerwał więzadło w lewym kolanie. Leczenie i komplikacje zdrowotne sprawiły, ze nie wrócił na parkiet w ubiegłym sezonie. W sumie w czwartek uzyskał 18 punktów, ale przy dość niskiej skuteczności, bowiem trafił tylko siedem z 23 rzutów z gry, z czego dwa z pięciu za trzy punkty.

Reklama

Największą celnością wykazał się głównie w czwartej kwarcie, którą Bulls rozpoczęli z dziesięciopunktowym prowadzeniem, ale szybko tę przewagę wypuścili z rąk. Dobry występ odnotował również Luol Deng - 17 pkt, natomiast Joakim Noah miał 15 zbiórek. Z kolei w szeregach nowojorczyków najlepszy był tego wieczoru Carmelo Anthony - 22 pkt.

W drugim czwartkowym spotkaniu Los Angeles Clippers wygrali u siebie z Golden State Warriors 126:115. Do sukcesu poprowadził gospodarzy Chris Paul, zdobywca 42 punktów (15 w ostatniej kwarcie), który miał też 15 asyst. Udanie wspierał go w ataku Blake Griffin - 23 pkt i 10 zbiórek.

Najskuteczniejszym zawodnikiem w zespole przyjezdnym był Stephen Curry - uzyskał 38 pkt, z czego 16 w pierwszych sześciu minutach ostatniej części gry. Trafił 14 z 23 rzutów, w tym dziewięć z 14 prób za trzy punkty. Z jego kolegów najlepiej spisał się Davis Lee - 22 pkt.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje