Dzień konia Iversona

W wybornej formie pozostaje lider Philadelphia 76ers Allen Iverson. Ledwie dobę po fenomenalnym występie przeciw Seattle SuperSonics, w którym wyborowy snajper z Miasta Braterskiej Miłości wpakował rywalom 41 "oczek", Iverson niemal w pojedynkę rozstrzygnął losy starcia z Cleveland Cavaliers (107:103) rzucając Kawalerzystom, aż 54 punkty.

To zarówno rekord życiowy żywiołowego, filigranowego strzelca 76ers, jak i punktowy rekord sezonu w całej NBA, o oczko lepszy od wyczynu Tony Delka.

Reklama

- Allen miał dziś dzień konia. Jego rzuty z wyskoku były zabójcze - piał z zachwytu nad grą swego partnera z zespołu Aaropn Mckie, zdobywca 20 punktów (plus 9 asyst). Istotnie, królowi strzelców NBA w sezonie 1998-99 wpadały do koszy dwa z każdych trzech rzutów (20/30 z pola gry, w tym 4/7 zza łuku 7,24 metra).

- Gra w hali Gund Arena jest zawsze dla mnie czymś niezwykłym. To tu przecież wybrano mnie MVP meczu debiutantów w 1997 roku - zebrało się na sentymenty Iversonowi. To też w tej hali w Cleveland Allen rzucił 50 "oczek" w kwietniu 1997 roku, gdy jego ekipa poległa 125:118.

Zobacz wyniki i zdobywców punktów w meczach z 6 stycznia

Dowiedz się więcej na temat: NBA | rekord | Woody Allen | Iverson

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje