Kto zatrzyma Portland?

Ależ rozpędzili się koszykarze Portlad Trail Blazers. Oregońskiej ekipy nie zdołał pokonać nawet lider ligi Sacramento Kings, ulegając w Rose Garden 95:107.

To dziesiąty triumf z rzędu chłopców Maurice Cheeksa, którzy z bilansem 36 zwycięstw i 24 porażek wspięli się już na szóste miejsce w Konferencji Zachodniej depcząc po piętach Spurs i Timberwolves.

Reklama

Niepokonani od 15 lutego Trail Blazers po raz ostatni notowali tak fenomenalną serię w zeszłym sezonie triumfując nieprzerwanie między 22 grudniem a 13 styczniem.

Aż sześciu graczy gospodarzy uzbierało na swym koncie co najmniej 10 oczek, a snajperskim liderem był tym razem Bonzi Wells, który zaaplikował "Królom" 20 "oczek" (plus 7 zbiórek). Jeszcze na trzy minuty przed końcem trzeciej odsłony deficyt gości wynosił ledwie 4 punkty, ale na finiszu kwarty Trail Blazers uciekli 15:5 i gdy rozpoczynała się finałowa odsłona na tablicy świetlnej widniał wynik 83:69. Na 4 minuty przed finałową syreną podopieczni Ricka Adelmana jeszcze raz zbliżyli się do gospodarzy (99:91), ale z ostatnich 15 punktów w meczu 11 było autorstwem ekipy Cheeksa (w tym 6 Rasheeda Wallace`a).

Dla zespołu z północy Kalifornii 26 punktów do protokołu zapisał Peja Stojakovic, dwa mniej Chris Webber. Swoją drogą Kings są w wyraźnym dołku przegrywając po raz czwarty z ostatnich sześciu starć.

Defensorzy Philadelphii 76ers skrzętnie nękali Paula Pierce`a i Antoine Walkera, lecz zapomnieli w końcówce meczu o Walterze McCarty i kosztowało to zeszłorocznych finalistów NBA wpadkę w First Union Center z Boston Celtics 94:100. Na 3 minuty przed finałową syreną przy nikłym prowadzeniu ekipy Jima O`Briena (91:89) McCarty trafił layup mimo asysty Tony Delka. W następnej akcji rezerwowy Celtów zebrał piłkę po niecelnym rzucie Pierce`a i wzbogacając przewagę gości o kolejne dwa punkty, mimo skromnej zdobyczy w całym meczu (tylko 8 punktów), okazał się mężem opatrznościowym swej ekipy.

- To cenne zwycięstwo, gdy pokonujesz mistrza Konferencji na jego parkiecie dzięki koncentracji w końcówce meczu - miał powody do zadowolenia najskuteczniejszy wśród zwycięzców Paul Pierce (28 "oczek").

Allen Iverson zdobył dla drużyny Larry`ego Browna 28 punktów, ale potrzebował na to aż 30 rzutów z akcji z czego tylko 8 trafiło do kosza rywali.

Zobacz wyniki meczów z 4 marca

Dowiedz się więcej na temat: zatrzymanie | zatrzymana | portland

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje