NBA. Cleveland Cavaliers idą jak burza

W sobotę w NBA trzecie zwycięstwa w swoich trzecich meczach odniosły ekipy Cleveland Cavaliers i San Antonio Spurs. Obrońcy tytułu u siebie pokonali Orlando Magic 105:99, a Spurs we własnej hali wygrali z New Orleans Pelicans 98:79.

Cavaliers w trzeciej kwarcie wygrywali już różnicą 22 punktów, jednak goście niespodziewanie w dużej mierze zmniejszyli tę stratę. Gdy do końca meczu pozostawały cztery minuty, Magic przegrywali już tylko 85:88. Trzy punkty obie ekipy dzieliły także na 45 sekund przed ostatnią syreną.

Reklama

"Myślę, że w pewnym momencie trochę zaczęliśmy ich nie doceniać. Magic nie radzą sobie teraz zbyt dobrze, ale to solidna drużyna" - powiedział trener "Kawalerzystów" Tyronn Lue.

W ekipie z Cleveland tradycyjnie najlepszy był LeBron James. Zdobył 23 punkty i miał dziewięć asyst. 20 punktów dołożył Kyrie Irving, a 19 Kevin Love. Wśród pokonanych wyróżnił się Francuz Evan Fournier - 22 pkt.

Spurs natomiast przebieg meczu kontrolowali przez cały czas i spotkanie praktycznie pozbawione było historii. Do przerwy gospodarze wygrywali dziesięcioma punktami, a po trzech kwartach już 23. W szeregach Spurs znów najlepszy był Kawhi Leonard, w 28 minut zdobył 20 punktów. Trener Gregg Popovich dał tym razem więcej pograć rezerwowym.

Dla gości 18 uzyskał Anthony Davis. 23-latek trafił tylko sześć z 15 rzutów z gry. Prawdopodobnie odczuwał skutki dwóch poprzednich spotkań, w których łącznie przebywał na parkiecie 81 minut i zdobył w nich 95 punktów.

"Nie mieliśmy w sobie tyle energii co w poprzednich dniach" - przyznał Davis. W piątek wieczorem jego drużyna grała u siebie z Golden State Warriors, a następnego dnia musiała udać się do Teksasu.

Magic i Pelicans to na razie jedyne zespoły z bilansem 0-3.

W sobotę bardzo emocjonująco było w Denver, gdzie Nuggets podejmowali Portland Trail Blazers. Goście wygrali dopiero po dogrywce 115:113. Decydujące punkty zdobył na 0,3 s przed jej zakończeniem Damian Lillard.

26-letni rozgrywający przed sezonem zapowiadał, że chce zdobyć nagrodę dla najbardziej wartościowego gracza (MVP). Na razie wszystko wskazuje na to, że w walce o nią będzie się liczył. W starciu z Nuggets zdobył łącznie 37 punktów. Nie tylko dał swojej drużynie zwycięstwo, ale także doprowadził do dogrywki, trafiając na 2,1 s przed końcem regulaminowego czasu gry.

W drużynie Nuggets najlepszy był Serb Nikola Jokić - 23 punkty, 17 zbiórek i cztery przechwyty.

W niedzielę drugi mecz rozegrają Washington Wizards Marcina Gortata. Po wyjazdowej porażce z Atlanta Hawks, tym razem w Memphis zmierzą się z miejscowymi Grizzlies.

Wyniki sobotnich meczów NBA:

Charlotte Hornets - Boston Celtics          98:104

Chicago Bulls - Indiana Pacers             118:101

Cleveland Cavaliers - Orlando Magic        105:99

Denver Nuggets - Portland Trail Blazers    113:115 (po dogrywce)

Milwaukee Bucks - Brooklyn Nets            110:108

New York Knicks - Memphis Grizzlies        111:104

Philadelphia 76ers - Atlanta Hawks          72:104

Sacramento Kings - Minnesota Timberwolves  106:103

San Antonio Spurs - New Orleans Pelicans    98:79


Dowiedz się więcej na temat: cleveland cavaliers | San Antonio Spurs | NBA | LeBron James

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje