NBA: koniec sezonu Kevina Love'a

Z dnia na dzień informacje odnośnie zdrowia Kevina Love'a były coraz mniej optymistycznie. Ostatecznie okazało się, że skrzydłowy Cleveland Cavaliers nie zagra przez najbliższych kilka miesięcy.

Zawodnik mówił o tym, że chce wrócić do gry już podczas półfinałów konferencji, chwilę później pojawiły się raporty mówiące o tym, że czekają go minimum dwa tygodnie przerwy. W środę generalny manager zespołu, David Griffin, powiedział że Love'a na pewno nie zobaczymy w półfinałach konferencji. Teraz jednak wiemy już wszystko. Love poddał się operacji, która wykluczy go z gry na okres od 4 do 6 miesięcy.

Reklama

To fatalna informacja dla Cavs, którzy stracili Love'a na całe play-off, a także na dwa mecze półfinału - J.R. Smitha, który został zawieszony za uderzenie w twarz Jae Crowdera.

Uraz polega na częściowym uszkodzeniu więzadła, które zostało naderwane. Jeszcze w środę Howard Beck z serwisu Bleacher Report informował o tym, że samo leczenie nieoperacyjne może potrwać od 4 do 6 tygodni i w przypadku sukcesów w play-off drużyny może oznaczać powrót choćby na finały NBA, ale zespół w porozumieniu z zawodnikiem woleli nie ryzykować i zdecydowali się na operację. Ten ruch jest ważny w stosunku do zawodnika, którego czeka bardzo trudna decyzja tego lata.

Kontrakt Kevina Love'a bowiem jest pewny do końca rozgrywek 2014/15, a na sezon 2015/16 istnieje opcja przedłużenia, ale decyzję ma podjąć sam gracz. Jeśli się na to zdecyduje, to zostanie w Cleveland. Jeśli zdecyduje się z niej zrezygnować, będzie niezastrzeżonym wolnym agentem i będzie mógł związać się z każdym zespołem w lidze. Od dłuższego czasu mówi się o tym, że Love może nie być zainteresowany dalszą grą w Cleveland ze względu na małą rolę, jaką pełni w drużynie.

W związku z tym jest wiązany z Los Angeles Lakers, bo pochodzi z Los Angeles, poza tym Lakers będą dysponowali wielkimi pieniędzmi podczas najbliższego lata. Druga opcja to Boston Celtics, którzy byli nim zainteresowani rok temu, gdy pojawił się temat jego odejścia z Minnesota Timberwolves. Jednak ze względu na fakt, że jego obecna kontuzja jest skutkiem starcia z graczem Celtics, Kellym Olynykiem, nie wiadomo czy ten fakt nie wpłynie na jego decyzję.

Oczywiście o przyszłość Love'a został zapytany już LeBron James, który stwierdził krótko, że Kevina zajmuje teraz tylko bark, a nie decyzja odnośnie tego gdzie grać w przyszłym sezonie. Ma na to czas do końca czerwca.

Dowiedz się więcej na temat: Kevin Love | NBA | koszykówka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje