NBA: Obama popiera dożywotnią dyskwalifikację Sterlinga

Rzecznik Białego Domu Jay Carney poinformował, że prezydent USA Barack Obama popiera dożywotnią dyskwalifikację Donalda Sterlinga. W piątek ujawniono nagranie z rasistowską wypowiedzią właściciela koszykarskiego klubu NBA Los Angeles Clippers.

W piątek portal TMZ zamieścił 10-minutowe nagranie, opisując je jako rozmowę Sterlinga z jego partnerką. Właściciel Clippers miał pretensje do kobiety, że zamieściła w sieci zdjęcie, na którym obok niej stoi słynny koszykarz Magic Johnson oraz że przyprowadziła na mecz ciemnoskórych znajomych.

Reklama

"Możesz sypiać z czarnymi, możesz przyprowadzać ich do domu i robić z nimi co chcesz, ale nie przychodź z nimi na moje mecze. Nie musisz się też pokazywać obok nich na zdjęciach na Instagramie (fotograficzny portal społecznościowy)" - zwrócił się do kobiety Sterling.

Obama w tym czasie przebywał z wizytą w Malezji. Poproszony o komentarz powiedział m.in.: "Kiedy prostak chce zabłysnąć swoją ignorancją, nie trzeba zbyt wiele - wystarczy dać mu mówić".

We wtorek komisarz NBA Adam Silver poinformował o nałożeniu na Sterlinga grzywny w wysokości 2,5 mln dolarów. Został także dożywotnio zdyskwalifikowany, co oznacza m.in., że nie wolno mu nawet przebywać w obiektach należących do klubu. Uruchomiona zostanie także procedura zmuszająca go do sprzedaży drużyny.

Sterling nie pierwszy raz ma kłopoty związane z rasizmem. W 2009 roku w ramach ugody zapłacił 2,7 mln dol. Oskarżono go o dyskryminację, ponieważ nie zezwalał na wynajmowanie posiadanych przez siebie apartamentów w Los Angeles osobom czarnoskórym i Meksykanom.

Dowiedz się więcej na temat: NBA | koszykówka | Barack Obama | Los Angeles Clippers | rasizm | Donald Sterling

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje