NBA: Vince Carter marzy o zastrzeżeniu numeru przez Nets

Vince Carter mimo 40 lat nadal gra w NBA, ale jego miesiące w najlepszej lidze świata w roli aktywnego zawodnika wydają się być policzone. Nic więc dziwnego, że powoli pojawiają się pierwsze propozycje uhonorowania doświadczonego gracza.

W NBA jest od 1998 roku. Mistrzostwa NBA nigdy nie zdobył, ale ze względu na swoje widowiskowe loty nad koszem skutecznie wrył się w pamięci kibiców. Kontuzje zmieniły styl gry "Air Canada", który wraz z upływem lat, stał się graczem mniej efektownym, ale momentami bardzo efektywnym.

Reklama

Karierę rozpoczynał w Toronto Raptors, gdzie został wybrany debiutantem sezonu oraz wygrał konkurs wsadów podczas corocznego Meczu Gwiazd. W latach 2004-2009 Carter był graczem New Jersey Nets, których spadkobiercami są obecnie Brooklyn Nets. Jako koszykarz tego zespołu rozegrał 374 mecze sezonu zasadniczego, zdobywając w nich średnio 23,6 punktu, 5,8 zbiórki oraz 4,7 asysty.

Coraz częściej pojawiają się głosy, że Nets powinni zastrzec numer, z którym grał w barwach tego zespołu Carter. Sam zainteresowany odniósł się do tego faktu z wyraźnym zadowolenie.

"To jedna z rzeczy, do której każdy z nas dąży. To znak, że jesteś dostrzeżony przez klub oraz kibiców, a jednocześnie zapisałeś się w pamięci całej organizacji na lata. To byłoby dla mnie spełnienie marzeń - powiedział Carter, który pół żartem, pół serio dodał: Na pewno nie powiedziałbym nie, gdy ktoś oficjalnie wyjdzie z taką propozycją, to mogę wam obiecać - zapewnił urodzony na Florydzie zawodnik.

W obecnym sezonie Carter jest graczem Sacramento Kings, gdzie w 20 spotkaniach przez blisko 14 minut rzuca tylko 2,9 punktu, ma 1,5 zbiórki oraz 1 asystę. "Królowie" ostatnie spotkanie ligowe grali z Nets. Carter nie pojawił się na boisku.

Dowiedz się więcej na temat: Vince Carter

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje