Nets coraz bliżej wielkiego finału NBA

Dwa zwycięstwa dzielą New Jersey Nets od wielkiego finału NBA sezonu 2002/2003. W drugim meczu finałowym Eastern Conference w The Palace na przedmieściach w Detroit podopieczni Byrona Scotta po raz drugi pokonali miejscowych Pistons, tym razem 88:86 i prowadzą w rywalizacji 2-0.

Kolejne dwa spotkania zostaną rozegrane w New Jersey i jeśli Nets wykorzystają atut własnej hali to już w sobotni wieczór 24 maja zapewnią sobie miejsce w finale rozgrywek NBA tego sezonu.

Reklama

Przed dwoma dniami również dwa punkty zadecydowały o pierwszym sukcesie Nets nad Pistons. Ekipa z Detroit najwyraźniej nie wyciągnęła wniosków z tamtej konfrontacji, bowiem znów "pierwsze skrzypce" w ekipie z New Jersey grał Jason Kidd. Rozgrywający Nets zdobył 20 punktów i to on głównie kierował precyzyjne podania do innego bohatera tego wieczoru. Kenyon Martin na 25 punktów uzyskanych w całym meczu, aż 16 zdobył w czwartej kwarcie.

- Nie grałem najlepiej w trzech pierwszych kwartach, więc chciałem pokazać w ostatniej części, że potrafię zaatakować agresywniej pod obręczą rywali i chyba mi się to udało. - powiedział uradowany Martin, który również zaliczył w tym meczu 9 zbiórek.

Nets popisowo zagrali zwłaszcza w czwartej kwarcie, w której to zniwelowali 11-punktowe prowadzenie Pistons. Na 48 sekund przed końcem po rzutach wolnych Richarda Jeffersona doprowadzili do stanu 88:86 i były to ostatnie punkty jakie zdobyto w tym spotkaniu. Popularne "Tłoki" mieli dwie szansy aby rozstrzygnąć mecz jeszcze na swoją korzyść, ale najpierw na 30 sekund przed końcem Corliss Williamson nie trafił rzutu "hakiem", a następnie rzut "rozpaczy" z dystansu Billupsa równo z końcową syreną zablokował Jason Kidd.

Pistons stoją teraz przed bardzo trudnym zadaniem, bowiem tylko dwóm drużynom w historii zmagań w NBA udało się wygrać rywalizację w playoffs po dwóch początkowych porażkach na własnym parkiecie.

- Trzeba zapomnieć o tych meczach. To jednak nie powinno się nam zdarzyć. Znów prowadziliśmy, znów mieliśmy dwie szansy w końcówce i znów przegraliśmy tylko dwoma punktami. Za dużo błędów w defensywie, za dużo technicznych przewinień i za dużo strat - wyjaśniał przyczyny drugiej porażki coach Pistons Rick Carlisle.

Zobacz przebieg rywalizacji playoffs, wyniki oraz zdobywców punktów

Dowiedz się więcej na temat: Jersey | detroit | New Jersey | NBA

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama