New York Knicks wygrali po raz piąty z rzędu

W poniedziałek w lidze NBA piąte zwycięstwo z rzędu odnieśli koszykarze New York Knicks. We własnej hali, po dogrywce, pokonali Phoenix Suns 98:96. Gospodarzy do triumfu poprowadził Carmelo Anthony, który uzyskał 29 punktów i 16 zbiórek.

Spotkanie było wyrównane, bo obie drużyny popełniały dużo błędów. Knicks mieli aż 18 strat, a gości obciąża bardzo niska skuteczność; z gry trafili 33 z 93 rzutów (35,5 proc.).

Reklama

Nowojorczycy, po bardzo słabym początku sezonu (z pierwszych 16 meczów wygrali zaledwie trzy), mogą z nadzieją patrzeć w przyszłość. W 2014 roku zwyciężyli w sześciu z siedmiu spotkań, pokonując m.in. uczestników ostatniego finału - Miami Heat i San Antonio Spurs.

W Konferencji Wschodniej, której poziom jest obecnie znacznie niższy niż Zachodniej, z bilansem 15 zwycięstw i 22 porażek zajmują ósme miejsce. "Słońca", które są ósmą drużyną na zachodzie, legitymują się dorobkiem 21-16.

Drużyna z Arizony, odwrotnie niż ich ostatni rywale, po nadspodziewanie dobrym początku rozgrywek 2013/14 teraz przeżywa ciężkie chwile. Podopieczni debiutującego w NBA trenera Jeffa Hornacka przegrali trzeci mecz z rzędu. Duży wpływ na ich słabszą postawę ma kontuzja Erica Bledsoe'a.

Pod jego nieobecność ciężar gry spoczywa przede wszystkim na barkach Gorana Dragica. W poniedziałek Słoweniec nie miał odpowiedniego wsparcia. Uzyskał 28 punktów, czyli niewiele mniej niż łącznie pozostali zawodnicy pierwszej piątki (32).

Z piątego kolejnego zwycięstwa tego dnia cieszyli się też Spurs. Koszykarze z San Antonio pokonali na wyjeździe New Orleans Pelicans 101:95 i z bilansem 30-8 prowadzą w Konferencji Zachodniej. Wśród "Ostróg" prym wiódł Tony Parker. Francuski rozgrywający zapisał na swoim koncie 27 pkt. W pokonanej ekipie wyróżnił się Anthony Davis - 22 pkt i 11 zbiórek.

Znakomitą passę w obcych halach kontynuuje drużyna Marcina Gortata - Washington Wizards. Na wyjazdach wygrali siedem z ostatnich dziewięciu meczów. Tym razem w Chicago gładko pokonali miejscowych Bulls 102:88.

"Na wyjazdach gramy z większą swobodą. Łatwiej też nam się skoncentrować w małych hotelowych pokojach, a w szatni już tylko szykujemy się na mecz. Może stąd bierze się nasza lepsza postawa niż u siebie. Kiedy przebywasz w domu jest zbyt wiele miejsc, do których możesz pójść, zbyt wiele miejsc gdzie możesz tańczyć i śpiewać" - przyznał Gortat.

Tym razem polski środkowy przebywał na parkiecie 36 minut. Zdobył siedem punktów (trafił 3/6 rzutów z gry i 1/2 wolnych) oraz miał 11 zbiórek (w tym trzy w ataku), dwie asysty, dwa bloki i trzy faule. Gości do triumfu poprowadzili John Wall i Brazylijczyk Nene, którzy uzyskali po 19 pkt.

Wizards (17-19) w Konferencji Wschodniej zajmują piąte miejsce. W środę we własnej hali zmierzą się z broniącymi tytułu Miami Heat.

Wyniki poniedziałkowych spotkań NBA

Toronto Raptors - Milwaukee Bucks 116:94

Boston Celtics - Houston Rockets 92:104

New York Knicks - Phoenix Suns 98:96  (po dogr.)

Chicago Bulls - Washington Wizards 88:102

New Orleans Pelicans - San Antonio Spurs 95:101

Dallas Mavericks - Orlando Magic 107:88

Utah Jazz - Denver Nuggets 118:103

Dowiedz się więcej na temat: Carmelo Anthony

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje