Usain Bolt popisał się wsadem, ale nie był zadowolony

W niedzielę w Houston rozegrany zostanie 62. Mecz Gwiazd NBA. Największe miasto w Teksasie po raz trzeci gości najlepszych koszykarzy świata. W piątkowym spotkaniu celebrytów wziął udział Usain Bolt.

Kenneth Faried był najlepszym koszykarzem Meczu Wschodzących Gwiazd NBA, który odbył się w piątek. Skrzydłowy Denver Nuggets zdobył 40 punktów i miał 10 zbiórek, a jego drużyna wygrała 163:135.

Reklama

Zespoły były prowadzone przez Shaquille'a O'Neala (Team Shaq) i Charlesa Barkleya (Team Chuck). Koszykarskie legendy kompletowały swoje ekipy z grona zawodników, którzy w NBA grają najwyżej drugi sezon.

Zdecydowanie lepszego wyboru dokonał Barkley. Postawił na walecznych wysokich zawodników jak Faried, Anthony Davis (New Orleans Hornets) czy Tristan Thompson (Cleveland Cavaliers). Głównie dzięki nim Team Chuck zdominował walkę pod koszami, wygrywając w 51:24.

Choć takie mecze mają przede wszystkim zapewnić widzom dobrą zabawę, to Fariedowi udało się połączyć efektowność z efektywnością. Na parkiecie przebywał 22 minuty i w tym czasie trafił 18 z 22 rzutów z gry.

- Kenneth grał jak zawsze. Walczył na 110 procent, zbierał piłki, a potem gnał ile sił w nogach na przeciwny kosz - podkreślił Isiah Thomas z Sacramento Kings.

- Pierwszy raz w życiu zdobyłem tyle punktów. Wcześniej nie zdarzyło mi się nawet dobić do 30. Przyjechałem do Houston, by dobrze się bawić i wygrać mecz. Nie myślałem o nagrodzie MVP, chciałem tylko, by ludzie zobaczyli ciekawe widowisko - przyznał Faried, który w sobotę wystąpi w konkursie wsadów.

W drużynie O'Neala wyróżnił się rozgrywający Cleveland Cavaliers Kyrie Irving - 32 pkt.

Mecz Wschodzących Gwiazd był drugim punktem dnia. Wcześniej w konfrontacji celebrytów zaprezentował się m.in. Usain Bolt. Słynny jamajski sprinter tym razem nie zachwycił publiczności. Zdobył tylko dwa punkty, a jego zespół przegrał 38:58. Trzeba jednak przyznać, że grał przeciwko dwóm legendom NBA - Clyde'owi Drexlerowi i Dikembe Mutombo.

- To nie była towarzyska zabawa, tylko prawdziwa walka. Zdecydowanie miałem ochotę zrobić więcej, ale rywale nie pozwolili - powiedział sześciokrotny złoty medalista igrzysk olimpijskich.

62. Mecz Gwiazd Wschód - Zachód odbędzie się w niedzielę.

Pierwszy mecz All Stars rozegrano 2 marca 1951 roku w Bostonie, a Wschód pokonał Zachód 111 do 94. MVP meczu wybrano Charlesa Edwarda "Eda" Macauleya - gwiazdę miejscowych Celtów - najbardziej utytułowanej drużyny w historii ligi.

Od 1951 roku tylko raz nie rozegrano Meczu Gwiazd. Było to w 1999 roku, kiedy to w lidze NBA trwał lokaut.

Bilans rozgrywek między Wschodem, a Zachodem jest na korzyść pierwszych, którzy triumfowali 36 razy, przy 25 zwycięstwach Zachodu.

W ostatnich dwóch meczach to jednak Zachód był górą. Rok temu w Orlando wygrał trzema punktami 152:149.

Wśród MVP Meczów Gwiazd były prawie wszystkie najsławniejsze nazwiska w historii ligi NBA m.in.: Wilt "Szczudło" Chamberlain, Bob Pettit, Julius Erving, Larry Bird, Michael Jordan, Magic Johnson, Karl Malone, John Stockton, Scottie Pippen, Shaquille O'Neal, Kobe Bryant, LeBron James, Allen Iverson, Kevin Garnett, a ostatnio Kevin Durant. Wielu z nich zdobywało ten tytuł więcej niż jeden raz. Rekordzistami są Bob Pettit i Kobe Bryant - czterokrotnie wybierani najbardziej wartościowymi graczami meczu. Co ciekawe ten, który zagrał najwięcej razy w meczach All Stars - Kareem Abdul-Jabbar - ani razu nie został wybrany MVP. Abdul-Jabbar wystąpił w 19 takich spotkaniach.

IAR/PAP
Dowiedz się więcej na temat: NBA | usain bolt

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama