Josh Archibald wykorzystał Puchar Stanleya jako chrzcielnicę dla syna

Napastnik Pittsburgh Penguins Josh Archibald wykorzystał najcenniejsze hokejowe trofeum - Puchar Stanleya jako... chrzcielnicę dla swojego syna.

Hokeiści "Pingwinów" obronili Puchar Stanleya pokonując Nashville Predators 4-2 w finałowej serii.

Reklama

Zgodnie ze zwyczajem, każdy zawodnik zwycięskiej drużyny może spędzić dzień z trofeum.

Archibald wpadł na pomysł, aby ochrzcić w nim swojego trzytygodniowego synka - Breckena. Zdjęcia z ceremonii opublikował w mediach społecznościowych.

Josh dopisał kolejną stronicę do historii ważącego 14,5 kg i mierzącego 89,5 cm pucharu. Są w niej także niechlubne strony. Trofeum służyło już m.in. do... karmienia psów, a jeden z najsłynniejszych hokeistów wszech czasów - Mark Messier przynajmniej dwukrotnie (zdobywał go sześciokrotnie) zabrał trofeum do klubów ze striptizem.


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje