Los Angeles Kings prowadzą z Chicago Blackhawks 2-1

Hokeiści Los Angeles Kings pokonali u siebie Chicago Blackhawks 4-3 w sobotnim meczu finału Konferencji Zachodniej hokejowej NHL. W rywalizacji play-off do czterech zwycięstw prowadzą 2-1.

Najlepszym zawodnikiem w drużynie triumfatorów był Jeff Carter, który strzelił bramkę (na 2-2) i miał dwie asysty.

Reklama

- Zagraliśmy bardzo dobrze, w składzie jest wielu hokeistów, którzy mają za sobą mnóstwo wielkich gier. Pokazaliśmy charakter, wiemy jak wygrywać - powiedział Carter.

W pierwszej tercji dwukrotnie prowadzenie obejmowały "Czarne Jastrzębie". Autorem obu goli (pierwszy w liczebnym osłabieniu) był kapitan Jonathan Toews.

Ekipa Kings wyrównywała za sprawą Wiaczesława Wojnowa i Cartera. W 35. gospodarze wygrywali po raz pierwszy - krążek w siatce umieścił Tyler Toffoli, a w ostatniej tercji wynik podwyższył Drew Doughty.

Gospodarze byli bardzo skuteczni w drugiej odsłonie, bowiem oddali zaledwie cztery strzały (przy 10 rywali), a uzyskali dwie bramki.

Pięć sekund przed końcową syreną rezultat ustalił Patrick Sharp.

Broniący trofeum gracze z Chicago ponieśli pierwszą wyjazdowa porażkę w play-off od 2010 roku.

Czwarte spotkanie odbędzie się w poniedziałek w Los Angeles.

W finale Wschodu zespół New York Rangers prowadzi z Montreal Canadiens 2-1.

Dowiedz się więcej na temat: Los Angeles Kings | Chicago Blackhawks | NHL

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje