Penguins pokonali Hurricanes

Hokeiści Pittsburgh Penguins pokonali u siebie 3:2 ubiegłorocznych finalistów Pucharu Stanleya, zespół Carolina Hurricanes.

Dwie asysty zapisał na swoim koncie Mario Lemieux. Kapitan i współwłaściciel Penguins prawdopodobnie rozegrał ostatni mecz w tym sezonie, a być może w karierze. Raczej nie wystąpi w sobotnim spotkaniu w Waszyngtonie z miejscowymi Capitals.

Reklama

Przed miesiącem 37-letni hokeista zapowiedział, że prawdopodobnie nie wróci na lód w kolejnych rozgrywkach, które rozpoczną się w październiku. Ostateczną decyzję podejmie w ciągu najbliższych tygodni.

Lemieux, jeden z najlepszych hokeistów w historii NHL, zakończył karierę w 1997 roku, ale wrócił do gry po trzyipółletniej przerwie, aby wspomóc przeżywający kłopoty finansowe klub. Po środowym spotkaniu ma na koncie 879 występów w NHL, w których zapisał na swoim koncie 1692 punkty, w tym 682 gole i 1010 asyst.

Przeciwko Hurricanes dwukrotnie asystował przy trafieniach Erica Meloche'a, odpowiednio w 14. i 60. minucie meczu. "Pingwiny" przegrywały 1:2, ale pod koniec trzeciej tercji wyrównał Richard Lintner (57.). Druga bramka Meloche'a padła na niespełna 11 sekund przed końcem, gdy gospodarze grali w liczebnej przewadze. Napastnik gości Michael Zigomanis, który w poprzednich 16 meczach zdobył tylko jeden punkt (za asystę) strzelił gola (30.), a następnie asystował przy trafieniu Craiga MacDonalda (32.).

W Tampa Bay na Florydzie Nikołaj Khabibulin obronił 26 strzałów i zanotował 16. mecz z rzędu bez porażki, co jest najlepszą serią tego hokeisty w karierze. Uhonorowany tytułem "zawodnika marca" Khabibulin nie przegrał od 12 lutego i poprowadził Lightning do zwycięstwa 2:1 nad Montreal Canadiens. Bramki dla gospodarzy zdobyli Cory Sarich i Vinny Prospal, dla którego był to 22. gol w sezonie, co jest wyrównaniem najlepszego osiągnięcia hokeisty w karierze. Trafienie dla gości zapisał na swoim koncie Jan Bulis.

"Błyskawice" po raz pierwszy w 11-letniej historii klubu mają dużą szansę na zdobycie tytułu mistrza dywizji. W tabeli Southeast Division wyprzedzają Washington Capitols o 3 punkty, a obu zespołom pozostały do rozegrania dwa spotkania.

Columbus Blue Jackets pokonali we własnej hali Minnesota Wild 3:0, a piąty w sezonie i dziewiąty w karierze"shut-out" zanotował Marc Denic, który obronił 27 strzałów. Bramki dla gospodarzy zdobyli Mike Sillinger (zanotował również asystę), Geoff Sanderson i Rick Nash - wszyscy trafiali do siatki gdy "Niebieskie Koszule" grały w przewadze. Przy wszystkich bramkach asystował Ray Whitney.

Zacięty mecz oglądali kibice w Buffalo, gdzie Sabres pokonali Atlanta Trashers 4:3. Goście prowadzili już 3:0 jednak trafienia Dmitrija Kalinina i Alesa Kotalika zminimalizowały straty gospodarzy do jednego gola, zaś bramki Daniela Briere'a i Tima Connoly na 2 minuty przed końcem meczu zapewniły "Szablom" zwycięstwo. Sabres wygrali pierwszy mecz, w którym przegrywali trzema bramkami od października 1998 roku.

Wyniki środowych spotkań NHL:

Buffalo Sabres - Atlanta Thrashers 4:3
Columbus Blue Jackets - Minnesota Wild    3:0
Tampa Bay Lightning - Montreal Canadiens 2:1
Pittsburgh Penguins - Carolina Hurricanes 3:2
Dallas Stars - Anaheim Mighty Ducks 2:1
Calgary Flames - San Jose Sharks 2:2 (po dogrywce)   
Phoenix Coyotes - Vancouver Canucks 3:3 (po dogrywce)
INTERIA.PL/AP/PAP
Dowiedz się więcej na temat: hokeiści | Buffalo Sabres | NHL | bramki | Pittsburgh | mecz | Pittsburgh Penguins

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje