Pittsburgh Penguins z Pucharem Stanleya. Wielka feta

Pittsburgh fetuje zdobycie przez hokeistów Penguins drugiego z rzędu i piątego w historii Pucharu Stanleya.

W paradzie uczestniczyło kilkaset tysięcy kibiców, być może więcej niż przed rokiem, gdy wzięło w niej udział 400 tys. osób.

Reklama

Pochód rozpoczął się na Grant Street przy Liberty Avenue. Hokeiści podróżowali dwupiętrowym autobusem oraz na platformach luksusowych samochodów typu pick up. Na jednym z nich kapitan "Pingwinów" Sidney Crosby prezentował trofeum - Puchar Stanleya.

- To, czego doświadczyliśmy rok temu, wróciło do nas ponownie. Wiem, że pozostanie to w naszej pamięci bardzo głęboko. To jest szaleństwo, niezależnie od tego ilu kibiców przyjdzie, by świętować razem z nami - powiedział reprezentant Szwecji Patric Hoernqvist.

"Pingwiny" wygrały w meczu numer sześć z Nashville Predators 2-0, a całą rywalizację play off 4-2. Są pierwszym klubem od 19 lat, tj. od sukcesów Detroit Red Wings w 1997 i 1998 roku, który zdołał obronić tytuł mistrzowski. Poprzednio zespół z Pittsburgha zwyciężał w rozgrywkach w 1991, 1992, 2009 i 2016 roku. Za każdym razem pieczętował sukces na wyjazdach.

Paradę koszykarskich mistrzów Golden State Warriors zaplanowano w Oakland na czwartek. Warriors drugi w ostatnich trzech latach triumf w lidze NBA zapewnili sobie w poniedziałek, wygrywając piąty mecz z Cleveland Cavaliers 129:120. W finałowej rywalizacji zwyciężyli 4-1.

Dowiedz się więcej na temat: Pittsburgh Penguins | puchar stanleya

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje