Red Wings za burtą Pucharu Stanleya!

Sensacja stała się faktem. Tylko czterech spotkań potrzebowali hokeiści Anaheim Mighty Ducks aby wyeliminować z Pucharu Stanleya obrońców tytułu, drużynę Detroit Red Wings!

W czwartym meczu pierwszej rundy playoffs "Mocarne Kaczory" pokonały po dogrywce w hali Arrowhead Pond "Czerwone Skrzydła" 3:2 i wygrały rywalizację 4-0!

Reklama

W historii tych rozgrywek to drugi taki przypadek, aby obrońca Pucharu Stanleya odpadł tuż po zakończeniu sezonu zasadniczego, przegrywając cztery spotkania i nie wygrywając ani jednego. Po raz pierwszy sytuacja taka miała miejsce w 1952 roku, gdy los taki spotkał broniących trofeum Toronto Maple Leafs, którzy przegrali 0:4 z... Detroit Red Wings. Zwycięzcy tych meczów zdobyli wówczas Puchar. Po trofeum to "Czerwone Skrzydła" sięgały także trzykrotnie w ostatnich sześciu latach.

Red Wings dobrze rozpoczęli czwartą konfrontację, bowiem prowadzenie po akcji Bretta Hulla zdobył Zetterberg. Jason Krog i Paul Kariya sprowadzili jednak na ziemie mistrzów i celnymi strzałami wyprowadzili Mighty Ducks na prowadzenie. Drużyna z Detroit z ostatniej bramki w tym sezonie cieszyła się w 57. minucie po indywidualnej akcji i strzale Sergeja Fiodorowa.

Złudzenia na odrobienie strat Red Wings w rywalizacji po trzech spotkaniach prysły w 6. minucie doliczonego czasu gry. Decydującego gola dla hokeistów z Anaheim zdobył po asyście Carneya, Steve Rucchin.

Trzech dogrywek potrzebowano aby rozstrzygnąć zwycięzcę spotkania w Toronto. Air Canada Center przeżyło spore rozczarowanie, gdyż Mark Recchi na sześć minut przed zakończeniem dogrywki zdobył dla Flyers zwycięską bramkę.

Zespół z Filadelfii wygrał spotkanie z Maple Leafs 3:2 i wyrównał stan rywalizacji na 2-2. Mark Rechci już w 72 sekundzie meczu zdobył również pierwszego gola w tym meczu. Trzy minuty później na jego trafienie odpowiedział celnym strzałem Travis Green. Początek drugiej tercji znów należał do gości, którzy po bramce Jeremy Roenicka w 21. minucie ponownie wyprowadził Flyers na prowadzenie.

Nadzieja w Air Canada Center odżyła gdy na początku trzeciej tercji gola dla Maple Leafs zdobył Mats Sundin. W regulaminowym czasie gry nie padło więcej goli, a na decydujące trafienie przyszło czekać widzom zgromadzonym w Toronto aż do 54 minuty dogrywki. Ku rozpaczy miejscowych fanów gola zdobył Recchi i Maple Leafs zeszli z tafli pokonani.

W środowych spotkaniach trzy inne drużyny znacznie zbliżyły się do awansu. W rywalizacji best of seven po 3:1 prowadzą Ottawa Senators z New York Islanders, Colorado Avalanche z Minnesotą Wild i St Louis Blues z Vancouver Canucks.

"Wyspiarze" z Nowego Jorku udanie rozpoczęli rywalizację z Ottawą Senators, wygrywając pierwsze spotkanie, ale pozostałe trzy przegrali, środowe 1:3. W środowy wieczór bardzo dobry mecz rozegrał bramkarz "Senatorów" Patrick Lalime, który obronił 21 strzałów. Gole dla Ottawy zdobyli Mike Fisher, Marian Hossa i Anton Wołczenkow. Jedyną bramkę dla Islanders strzelił Adrian Aucoin.

Tylko jednego zwycięstwa brakuje także hokeistom Colorado Avalanche, którzy wygrali na wyjeździe 3:1 z Minnesotą Wild i w rywalizacji play off prowadzą 3:1. Dwa gole dla nich zdobyli Joe Sakic a jednego dołożył Dan Hinote. Bramkę dla pokonanych strzelił Marian Gabolik.

Zobacz przebieg rywalizacji playoffs i strzelców bramek

INTERIA.PL/AP
Dowiedz się więcej na temat: hokeiści | toronto | detroit

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje