GKS Katowice. Kryzys w pierwszoligowym zespole

Miała być walka o Ekstraklasę, a są kolejne porażki, słaba gra i wielkie zamieszanie w klubie. GKS Katowice znalazł się na zakręcie i w wielkim kryzysie.

Wczoraj Gieksa przegrała kolejne ligowe spotkanie. Katowiczanie byli bezradni w starciu z Zagłębiem i przegrali na Stadionie Ludowym w Sosnowcu 0-3. To już ich czwarta porażka w pierwszoligowych rozgrywkach.

Po przegranym w sobotę meczu z Wigrami u siebie (0-1), decyzją zarządu, a wbrew stanowisku trenera Piotra Mandrysza, do drużyny juniorów przesunięty został Damian Garbacki, który akurat w spotkaniu z jedenastką z Suwałk strzelił samobójczego gola.

Reklama

- Byłem przeciwny tej decyzji. Karą dla zawodnika jest to, że nie gra. W ten sposób nie powinno się karać. Miałem z zarządem spotkanie w tej sprawie. Ja swoje zdanie wyartykułowałem - tłumaczy trener Mandrysz.

Po wczorajszej porażce w Sosnowcu, z funkcji prezesa GKS-u zrezygnował z kolei prezes Wojciech Cygan. Dymisja została przyjęta. W tej sytuacji Gieksa jest póki co bez prezesa, a zespół szybko musi się pozbierać, bo już w niedzielę czeka go trudne wyjazdowe spotkanie ze Stalą Mielec.

- W meczu z Zagłębiem straciliśmy przypadkową bramkę ze stałego fragmentu gry, na początku drugiej połowy. To podcięło nam skrzydła i zmusiło do tego, żeby się bardziej otworzyć. Próbowaliśmy grać atakiem pozycyjnym i odrobić straty, poszła z tego kontra i sędzia podyktował karnego dla rywala. Według mnie Mateusz Kamiński prawidłowo blokował piłkę, sędzia widział tam niestety rękę, no i skończyło się, jak skończyło. Jest mi wstyd za taki wynik. Teraz trzeba się szybko zregenerować, bo już za kilka dni czeka nas trudny wyjazdowy mecz ze Stalą Mielec - mówi Tomasz Midzierski, kapitan GKS.

- Na pewno nasza gra powinna wyglądać lepiej. Powinniśmy stwarzać więcej sytuacji. Różne są przyczyny takiego stanu. Absencja takiego piłkarza, jak Tomek Foszmańczyk, na pewno nie może nie mieć wpływu na to, co dzieje - wyjaśnia trener Mandrysz.

Po 8 ligowych kolejkach katowiczanie zajmują dopiero 14 miejsce w pierwszoligowej tabeli, z ośmioma punktami na koncie. Ta pozycja może być jeszcze niższa, kiedy swoje zaległości odrobią Wigry i Raków.

Dziś na boiskach Nice I ligi kolejne zaległe spotkanie, o godz. 17 Ruch zmierzy się u siebie, w derbowym pojedynku, z GKS Tychy. Na ławce chorzowian zadebiutuje argentyński szkoleniowiec Juan Ramon Rocha, który w sezonie 1995/96 z Panathinaikosem awansował do półfinału Champions League.

Michał Zichlarz, Katowice

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje